GPW: Gracze czekają na sygnał z USA do szturmu

(Artur Szymański)
14-12-2006, 17:03

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie wpisała się z scenariusz konsolidacji, z jaką mamy do czynienia od 6 grudnia.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie wpisała się z scenariusz konsolidacji, z jaką mamy do czynienia od 6 grudnia. WIG20 utknął przy szczytach i od siedmiu sesji porusza się w bardzo ograniczonym zakresie 66 pkt pomiędzy poziomami 3357-3423 pkt.

Jak na razie inwestorzy nie decydują się na rozstrzygnięcie dylematu, w którą stronę pójdzie indeks największych spółek w końcówce 2006 r. Być może ruch w interesie przyniesie przyszły tydzień. W bieżącym bowiem inwestorzy zajęci są rolowaniem pozycji z grudniowej serii kontraktów terminowych, która wygasa w piątek, na serię marcową.

Czwartkowa sesja miała spokojny przebieg. Przez większość dnia WIG20 utrzymywał się na niewielkim plusie i dopiero pod koniec dnia doszło do niegroźnego spadku w okolice zamknięcia poprzedniej sesji. Ostatecznie wskaźnik największych spółek zanotował 0,72-procentowy wzrost na fixingu, który jednak nie zmienia obrazu rynku.

Inwestorzy odpoczywają po rekordach z początku miesiąca. To dobrze, że nie palą się na wyścigi kupować akcje i windować WIG20 do nieuzasadnionych poziomów. Indeks utrzymywany jest jednak na wysokim poziomie, z którego w każdej chwili możliwe jest szturmowanie szczytów hossy. Grube ryby czekają na sygnał do ataku dany przez inwestorów z Wall Street.

Na giełdzie amerykańskiej mamy do czynienia z podobną sytuacją jak w Warszawie – indeksy także są tuż pod szczytami, ale widać przymiarki do pobicia rekordów. Zarówno za oceanem jak i na starym kontynencie zarządzający funduszami mają jeden cel – osiągnąć możliwie wysokie zyski ostatniego dnia roku. Czekamy więc cierpliwie na przyspieszenie rajdu św. Mikołaja.

Wśród największych spółek ciekawie wypadły dwa największe banki. O ile w ostatnich kilku dniach akcje PKO BP i Pekao SA solidarnie bądź drożały bądź taniały, o tyle w czwartek ich drogi się rozeszły. Akcje pierwszego po środowym wyrównaniu rekordu 48,5 zł, następnego dnia oddały część wartości taniejąc o 1 proc. do 48 zł.

W górę natomiast poszedł kurs mniejszego rywala z branży. Za jedną akcję Pekao SA płacono w czwartek 236 zł, czyli 3,5 proc. więcej niż dzień wcześniej. To nowy szczyt notowań banku Pekao SA. Podrożały także walory PKN Orlen, który sfinalizował transakcję kupna litewskich Możejek. Na zamknięciu sesji kurs płockiej rafinerii zwyżkował o 0,4 proc. do 50,7 zł.

Nietęgie miny mają akcjonariusze Biotonu. Kurs spadł o 6,8 proc. do 2,59 zł po tym jak ING Wholesale Banking obniżył rekomendację z „trzymaj” do „sprzedaj”. Analitycy jeden walor biotechnologicznej spółki wycenili na 2,44 zł. Inwestorzy wzięli przykład z gen. Sławomira Petelickiego, członka rady nadzorczej Biotonu, który 7 i 8 grudnia sprzedał pakiet 1,05 mln akcji spółki. ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW: Gracze czekają na sygnał z USA do szturmu