GPW jest nadal słabsza od rynków europejskich

Piotr Kuczyński
17-06-2004, 00:00

Wczorajsza sesja w USA była nieco rozczarowująca: znów dobre informacje i bardzo niemrawa reakcja. Rynek zapewne chce już mieć za sobą posiedzenie FOMC (komitetu Fed kierującego polityką monetarną), by móc skoncentrować się na kwartalnych raportach spółek. Z całą pewnością zahamowanie eksportu ropy z Iraku po serii nowych ataków terrorystycznych wprowadziło nieco niepewności (choć cena ropy zmieniła się nieznacznie), ale to niczego nie tłumaczy (mimo że w oficjalnych komentarzach sprawa ta jest mocno akcentowana). Z wojną w Iraku inwestorzy muszą żyć już ponad rok i niespecjalnie im to dotychczas przeszkadzało w kupowaniu akcji.

Wszystkie wczorajsze dane makro były znakomite: zarówno produkcja przemysłowa, jak i wykorzystanie potencjału przemysłowego w maju okazały się lepsze od prognoz. Produkcja wzrosła najmocniej od sześciu lat. Dane z rynku nieruchomości też były bardzo dobre: nie ma nawet śladu spowolnienia. Nawet Beżowa Księga, czyli raport Fed o stanie gospodarki, nie mogła w najmniejszym stopniu niepokoić. Mówiła o solidnym wzroście gospodarczym, zwiększaniu zatrudnienia i nieznacznej inflacji.

Wszystko pomagało bykom: dane były dobre, ale nie tak bardzo, by wywołać strach przed znaczną podwyżką stóp. Widać to było na rynku obligacji, gdzie rentowność rosła umiarkowanie. Jedynym minusem był spadek kursu Oracle po dobrych, ale nie znakomitych wynikach kwartalnych. Mam wrażenie, że rynek chce jakoś dociągnąć do dnia wygasania kontraktów, a potem do posiedzenia Fed i przekazania władzy Irakijczykom. Gdybym był bykiem, to marazm po tak dobrych informacjach nieco by mnie niepokoił. Z pewnością nic jednak nie zmusza do sprzedaży akcji.

W Eurolandzie też rosły indeksy, napędzane informacjami ze spółek i nadziejami na zwyżkę w USA. Dane o inflacji jedynie na chwilę pogorszyły nastroje. Dzisiejsze dane makro nie będą miały wiele wspólnego z inflacją, a tego przecież rynek się obawia. Nie znaczy to jednak, że nie będą miały wpływu na przebieg sesji. Poza tym w raporcie Fed z Filadelfii ważny będzie nie tylko główny indeks, ale i subindeks cen. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby oba te wskaźniki lekko spadły. Wtedy rynek ucieszyłby się, że ochłodzenie gospodarki jest niewielkie, więc zyski spółek będą duże, a presja inflacyjna jest na tyle mała, by powstrzymać Fed przed gwałtownymi ruchami. Mniejsze znaczenie będą miały tygodniowe dane z rynku pracy i indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI). Tutaj też najlepsze byłyby dane neutralne, bo zbyt dobre natychmiast podniosą rentowność obligacji, a słabe zaniepokoją za dużą wyceną spółek.

U nas politycy nadal utrudniają ocenę sytuacji. Dowiedzieliśmy się, że SdPl ma do końca tygodnia określić warunki, na jakich gotowa jest poprzeć rząd, a potem spotka się z premierem. Jednak w nocy z wtorku na środę zbuntował się SLD: nie chce przyjąć propozycji SdPl. Sytuacja się komplikuje. Z tego wynika, że hamletyzowanie jeszcze potrwa i do samego głosowania (24 czerwca) nic nie będziemy wiedzieli. To powinno nadal ograniczać obrót i zmniejszać aktywność inwestorów.

W tej sytuacji, gdy już w piątek mamy dzień wygasania kontraktów, a na razie nie widać szybkiego rolowania ich z serii na serię, można oczekiwać bardzo dziwnych i wydawałoby się zupełnie nielogicznych ruchów. Mały obrót i całkowita bierność podaży i popytu sprzyja spekulacyjnym rozgrywkom ukierunkowanym właśnie na rynek kontraktów. Widać to było przedwczoraj na fixingu i wczoraj podczas sesji, kiedy to kierunek indeksu gwałtownie się zmieniał. Wtorkowe podniesienie indeksu o 11 pkt na fixingu za pomocą sztucznego podbicia paru spółek pokazuje, co z rynkiem w dowolnym momencie można zrobić. Ta faza rynku jest bardzo niebezpieczna dla spokojnych inwestorów. Musimy czekać na większe obroty, bo dopiero one zwiększą szanse na sensowne zachowanie rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPW jest nadal słabsza od rynków europejskich