GPW konkuruje z Europą o kapitał

Dariusz Karolak
18-03-2002, 00:00

Przyznaję, że nie takiego tygodnia na GPW się spodziewałem. WIG-telekom nie okazał się przebojem, za to WIG-banki wykazał siłę spokoju, reagując w bardzo umiarkowanym stopniu na falę paniki, która przelała się przez rynek.

Na razie sytuacja jest pod kontrolą, ale znacznie przyjemniej byłoby inwestować, mając świadomość, że jesteśmy w nowej fali wzrostowej. Choć pewne rzeczy wyglądają niepokojąco, np. naruszenie linii wsparcia na WIG czy przedłużająca się niedyspozyjca Techwigu, zwłaszcza zaś jego telekomuniacyjnej części, to wydaje się, że liczba pesymistów przekroczyła masę krytyczną, i że ma kto popchnąć indeksy w górę, gdyby zaczęło się ostrzejsze kupowanie. Czy się zacznie to inna sprawa. A przy takich obrotach jak ostatnio, przełożenie nowej fali popytu na ceny może być znacznie większe niż dotychczas.

W podjęciu właściwych decyzji inwestycyjnych pomóc może obserwacja niektórych zagranicznych indeksów. Tym razem oczy będą zwrócone na S&P 500, najszerszy z powszechnie obserwowanych indeksów amerykańskich, przez pryzmat którego postrzegany będzie potencjał wzrostów w USA, i na Xetrę, która praktycznie jest indeksem zjednoczonej Europy, a której wysokie piątkowe zamknięcie daje nadzieję na silny wzrost jeszcze w tym tygodniu. Ponieważ inwestorzy na GPW, zwłaszcza ci grający na kontraktach, lubią patrzeć na to, co robi indeks największego partnera handlowego Polski, łatwiej będzie podejmować decyzje o kupnie. Tu warto skierować wzrok na to, jak zachowają się dzisiaj Węgrzy, u których działa ten sam kapitał, a którzy nie mieli szansy zareagować na znakomite dane makroekonomiczne świadczące o nabieraniu rozpędu przez amerykańską gospodarkę. Choć to mało prawdopodobne, zawsze może się zdarzyć, że Europa Środkowa pozostanie w odstawce, przegrywając konkurencję z płynniejszymi i szybciej rosnącymi rynkami. Wtedy frustracja może przerodzić się w głębszy spadek, ale równie dobrze ten niedostatek może zrekompensować miejscowy kapitał instytucjonalny, utrudniając nieco działanie londyńskim drapieżnikom.

Wciąż uważam, że największy potencjał wzrostowy drzemie w spółkach telekomunikacyjnych. Dla TPSA po prostu nie ma alternatyw, gdyby S&P 500 pokonał 1180 pkt. Z kolei Netia niesie ze sobą potencjał niezadłużonego telekomu z ustabilizowanym rynkiem, atrakcyjnego partnera do fuzji lub przejęć. Co do Elektrimu, mogło się wydawać, że niedozwolonych zagrywek więcej nie będzie. W końcu padały deklaracje, że najgorsze holding ma za sobą. Cóż za naiwność! A tu kolejna sonda, będą się burzyć drobni inwestorzy, czy nie będą. Pójdą jak barany na rzeź i oddadzą najcenniejsze aktywa za ułamek wartości, czy nie oddadzą. Nowy zarząd do dziś nie przedstawił drobnym akcjonariuszom strategii działania, ani tego, w jaki sposób zamierza odtworzyć utraconą w ubiegłym roku wartość akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Karolak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW konkuruje z Europą o kapitał