GPW: na rozstrzygnięcia przyjdzie poczekać do kwietnia

(Artur Szymański)
29-03-2006, 17:51

Co prawda na zamknięciu środowej sesji WIG20 zanotował spadek, ale nie należy do tego przykładać największej wagi. Więcej ciekawych wniosków można bowiem wysnuć z samego przebiegu sesji niż suchych liczb opisujących stan rynku na koniec dnia. Paradoksalnie mimo 0,12-proc. straty wskaźnika, posiadacze akcji największych spółek mają względne powody do zadowolenia.

Co prawda na zamknięciu środowej sesji WIG20 zanotował spadek, ale nie należy do tego przykładać największej wagi. Więcej ciekawych wniosków można bowiem wysnuć z samego przebiegu sesji niż suchych liczb opisujących stan rynku na koniec dnia. Paradoksalnie mimo 0,12-proc. straty wskaźnika, posiadacze akcji największych spółek mają względne powody do zadowolenia.

W pierwszych minutach środowej sesji nikomu z inwestorów o portfelach wypchanych akcjami, nie było do śmiechu. WIG20 na dzień dobry zanotował bowiem bolesny 2-proc. spadek błyskawicznie zjeżdżając 25 pkt poniżej bariery 2800 pkt. Mocno na wartości tracił też złoty. Także na rynku węgierskim inwestorzy mieli duże powody do zmartwień, w dół podążał BUX śladem forinta.

Wszystko za sprawą treści komunikatu po wtorkowym posiedzeniu FOMC potwierdzającego obawy, że seria podwyżek stóp procentowych w USA szybko się nie skończy. To oznaczać będzie dalszy wzrost rentowności amerykańskich obligacji zmniejszający atrakcyjność inwestowania w aktywa na rynkach krajów wschodzących, takich jak polski czy węgierski.

Szybko się jednak okazało, że mocny spadek WIG20 wynikał bardziej ze strachu niż rzeczywistej chęci pozbywania się akcji za wszelką cenę. Udało się doprowadzić do odbicia, które w dalszej części sesji przerodziło się w systematyczne odrabianie strat. Decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, zgodna z oczekiwaniami, nie wywołała najmniejszej nawet reakcji inwestorów.

WIG20 zakończył ostatecznie dzień na poziomie 2827,22 pkt, minimalnie niższym niż poprzedniego dnia. WIG natomiast zyskał 0,24 proc. Obroty akcjami największych spółek podsumowano na 575 mln zł. To więcej niż wartości notowane w poniedziałek i wtorek, ale pamiętać trzeba, że handel pierwszego dnia tygodnia był najniższy w tym roku.

Nie zapominajmy o kończącym się pierwszym kwartale. Zarządzającym aktywami funduszy musi zależeć na jak najwyższych wynikach z inwestycji. W środę z zadania obrony rynku przed spadkiem fundusze wywiązały się na piątkę z plusem. Sytuacja na giełdzie wyklarować się może wraz z początkiem kwietnia.

Udany dzień mieli akcjonariusze Pekao SA, zły natomiast posiadacze akcji Banku BPH. Akcje pierwszego zwyżkowały 2,15 proc. do 190 zł, zaś drugiego zanotowały podobnej skali spadek, kończąc dzień na poziomie 765 zł. Wojciech Jasiński, minister skarbu powiedział, że umowa z UniCredito może uwzględniać sprzedaż części oddziałów BPH.

Poziom 80 zł za akcję przekroczył KGHM, na zamknięciu drożejąc o 1,26 proc. Straty z początku sesji odrobił na finiszu PKN Orlen. Inwestorzy pozytywnie odebrali informację, że Igor Chalupec powinien zachować stanowisko prezesa spółki.

Nie słabnie zainteresowanie inwestorów akcjami Lubawy. Dziś kurs skoczył o 15,1 proc. Z projektów uchwał na WZA zwołanego na 6 kwietnia wynika, że termin ustalenia prawa poboru do nowych akcji przypada na 24 kwietnia. Spółka zamierza wyemitować do 58 mln walorów po 0,21 zł za sztukę. W środę właściciela zmieniło 1,64 mln akcji, co oznacza pobicie rekordu z 22 marca.

Akcjonariusze Swissmedu w ciągu zaledwie dwóch sesji wzbogacili się łącznie o 30,6 proc., z czego dziś o 12,5 proc. Spółka nie opublikowała komunikatu od 16 marca. Notowania szpitala systematycznie pną się w górę od 7 marca, kiedy akcje były notowane bez prawa poboru akcji nowej emisji. Kurs odniesienia wynosił 4,9 zł, od tamtej pory akcje podrożały do 8,10 zł.

Akcje Polnordu, notowane pierwszy raz bez prawa poboru do akcji nowej emisji, podrożały o 7,6 proc. Kurs odniesienia na dzisiejszą sesję giełda ustaliła na 26,3 zł. Za zamknięciu za akcję płacono 2 zł więcej. Walory Apatora podrożały o 6,6 proc. po tym jak spółka zależna Pafal, wygrała przetarg na dostawę liczników energii elektrycznej dla niemieckich i węgierskich spółek koncernu E.ON. Łączna wartość kontraktu wynosi 14,5 mln zł.

Dugi kolejny dzień wysokiego wzrostu notowań akcji Bytomia (+5,6 proc.) wyniósł ich wartość do poziomu nie notowanego od maja 1997 r. Dynamiczny trend wzrostowy na akcjach odzieżowej spółki został zapoczątkowany na przełomie 2005/2006, od tego czasu akcjonariusze wzbogacili się o ponad 112 proc. Spółka wychodzi z dołka, snuje ambitne plany na przyszłość. Sygnałem wiary w perspektywy jest fakt, że w niedawnej ofercie akcji serii F wzięli udział członkowie władz spółki oraz inwestor finansowy, fundusz ING.

Po jednym dniu odpoczynku, inwestorzy ponownie przystąpili do windowania kursu Instalu Kraków. Na zamknięciu za jeden walor płacono 10,9 zł, czyli 7,9 proc. więcej niż we wtorek. Tak drogie akcje Instalu nie były nigdy wcześniej. W marcu dały zarobić już prawie 50 proc. W połowie miesiąca spółka podpisała kontrakt opiewający na 9,3 mln zł. Ciepło wypowiedzieli się o niej analitycy DI BRE w raporcie o branży budowlanej. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPW: na rozstrzygnięcia przyjdzie poczekać do kwietnia