GPW: niby słabo, ale jednak dobrze

Paweł Cymcyk, Analityk A-Z Finanse
opublikowano: 04-08-2009, 17:21

Wtorkowa sesja rozpoczęła się od spadku indeksów. WIG20 tracąc 1,5 procent upodabniał się do zachodnich parkietów gdzie również dominowała podaż. Spadek był jednak na tyle niewielki i nie poparty żadnym obrotem, że faktycznie handel przebiegał spokojnie.

Publikujący dziś z rana półroczne wyniki bank PEKAO osiągnął zyski większe niż prognozowano, a mimo to jego kurs spadał. Po niemal 50 proc. wzroście w trzy tygodnie była to klasyczna realizacja strategii „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Inwestorzy kupowali akcje  pod dobre wyniki, a teraz nadarzyła się idealna okazja na sprzedaż. Nie to było jednak najciekawsze. Prawdziwą gwiazdą dnia był bank Millenium, który przez pierwszą połowę dnia był absolutnym liderem na rynku pod względem wielkości obrotu. Kurs tego banku bije ostatnio rekordy i w ciągu miesiąca zyskał 70 proc., a ostatecznie dziś obrót na Millenium odpowiadał za 40 proc. obrotu całego indeksu mWIG40. Bardzo dobrze, zwłaszcza na koniec dnia, spisywał się również KGHM, który ponownie wyszedł na nowe roczne rekordy.

Przez cały dzień zmiany na rynku były niewielkie i nie widać było chęci do wzrostów. Dopiero w końcówce byki rozpoczęły walkę o wyciągnięcie indeksów z minusów. Nie pomagały im w tym dane o amerykańskich przychodach, które spadły bardziej niż oczekiwano, ale jednocześnie zwiększyły się też wydatki obywateli USA co dla gospodarki opartej o konsumpcję jest niezwykle istotne. Ponieważ utrzymanie takiego stanu w przyszłości będzie niemożliwe, bo nie da się długo więcej wydawać i mniej zarabiać to już niedługo powinniśmy zobaczyć ograniczenie wydatków. Najbliższe dane to potwierdzające powinniśmy zobaczyć już w piątek w comiesięcznym kompleksowym raporcie o amerykańskim rynku pracy.

Tuż przed zamknięciem w wyrwaniu rynku ze stagnacji popytowi pomogła jeszcze informacja z USA. Indeks podpisanych umów wzrósł wyraźnie powyżej rynkowych oczekiwań. Choć to tak naprawdę bardzo zmienna miara ilości sprzedanych domów, bo z umowy zawsze można się wycofać. Jest to kolejny argument przemawiający za poprawą sektora nieruchomości, a obecnie takie informacje cieszą się dużym wzięciem. W ostatecznym rozrachunku, mimo że sesja była spadkowa to na razie nie zapowiada większej korekty, a jedynie spełnia pożyteczną rolę chłodzenia rynku. Właśnie takie sesje z niewielkim spadkiem są teraz potrzebne aby budować podstawy pod kolejne wybicie.

Paweł Cymcyk, Analityk A-Z Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Cymcyk, Analityk A-Z Finanse

Polecane