GPW: Ostygły nieco indeksy firm małych i średnich

07-02-2007, 17:27

Środowa sesja akcjonariuszom największych spółek upłynęła na obronie dość istotnego wsparcia w postaci luki hossy z 1 lutego.

Środowa sesja akcjonariuszom największych spółek upłynęła na obronie dość istotnego wsparcia w postaci luki hossy z 1 lutego. Udało się choć po południu brakowało tylko 2,7 pkt do jej zamknięcia, co mogłoby nadać jeszcze większego tempa przecenie.

Na szczęście byki się wybroniły, po czym przystąpiły do kontrataku. Na początku ostatniej godziny sesji WIG20 notował nawet 0,4-procentowy wzrost. Co prawda nie udało się go utrzymać do finiszu, ale przynajmniej była to ciekawa sesja z kilkoma nagłymi zwrotami akcji. Tego wyraźnie brakowało podczas dwóch pierwszych sesji obecnego tygodnia, zwłaszcza w poniedziałek, gdy zmienność indeksu sięgnęła mikroskopijnych 23 pkt.

W środę amplituda wahań WIG20 też nie należała do najwyższych, ale 40 pkt daje już okazję do całkiem przyzwoitego zarobku graczom na rynku terminowym. Wprawdzie zamknięcie niemal na poziomie wtorkowego zamknięcia (-0,01 proc.) nie zmienia całościowego obrazu rynku, ale z przebiegu sesji można wysnuć wniosek, że byki nie zamierzają tanio sprzedać skóry. Posiadacze akcji ewidentnie czekają na sygnał do bicia kolejnych rekordów. Najlepiej by było, gdyby impuls do działania bykom dała giełda amerykańska.

Po siedmiu poprzednich sesjach przynoszących śrubowanie rekordu przez MIDWIG, w środę akcjonariusze spółek średniej wielkości odpoczywali. Wskaźnik koniunktury średniaków stygł tracąc na finiszu sesji 1 proc. Nieco mniej, bo o 0,7 proc. zniżkował WIRR, lecz ten miał za sobą dopiero dwie z rzędu sesje windowania historycznego szczytu.

Coraz śmielej poczynają sobie akcjonariusze Biotonu. Wiarą we własne możliwości natchnęła ich udana obrona wsparcia 2 zł w ubiegłym tygodniu. Kurs odbił od tej bariery już na 5,5 proc., z czego dziś kurs wzrósł o 3,4 proc. do 2,11 zł. Po wtorkowych umówionych transakcjach akcjami PKO BP, nowy właściciela kilku milionów papierów nie zamierza biernie przyglądać się dalszemu osuwanie notowań. Na zdobycie czeka szczyt 49,5 zł. Brakuje tylko złotówki.

Akcje Telekomunikacji Polskiej potaniały czwartą kolejną sesję. Dziś straciły na wartości 1,3 proc. i kosztują 25,28 zł. Korekta zabrała już 5,35 proc. od lokalnego szczytu z 1 lutego. Nad spółką wisi miecz Streżyńskiej, szefowej UKE. Wygląda na zdeterminowaną w staraniach do ukarania TP rekordową grzywną. Duża nerwowość panuje wśród inwestorów spekulujących miedzią na Londyńskiej Giełdzie Metali. Dalsze losy odbicia notowań metalu od dna są mocno niepewne. Odbija się to negatywnie na bieżącej wycenie akcji jednego z czołowych producentów kruszcu. KGHM staniał w środę o 1,4 proc. do 88,5 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / GPW: Ostygły nieco indeksy firm małych i średnich