GPW: prognoza Elektrobudowy nie budzi emocji

Kamil Zatoński
opublikowano: 11-12-2007, 13:19

Jacek Faltynowicz, prezes firmy elektromontażowej, przyzwyczaił inwestorów do tego, że bardzo konserwatywnie sporządza prognozy, by później systematycznie je podnosić. Może dlatego dziś kurs rośnie o skromne 2 proc., choć zysk będzie o 17 proc. wyższy od wcześniej zapowiadanego.

Według skorygowanego planu, skonsolidowane przychody Elektrobudowy wyniosą w tym roku 695,9 mln zł. To 2,7 proc. więcej, niż wynosiła poprzednia prognoza, podana 18 września i 47 proc. więcej, niż wyniosły przychody w 2006 r.. Zysk netto grupy kapitałowej sięgnie 34,2 mln zł, a więc 17 proc. więcej, niż poprzednie szacunki zarządu, a także 107 proc. więcej od wyniku ubiegłego roku.

Narastająco po trzech kwartałach przychody spółki wynoszą 436 mln zł, EBITDA 36,7 mln zł (marża 8,4 proc.), a zysk netto 25,9 mln zł (rentowność 5,9 proc.).

Podwyższenie prognozy powinno dodatkowo pomóc w uplasowaniu dużej emisji, jaką chce jeszcze przed świętami sfinalizować Elektrobudowa. Ze sprzedaży 527 tys. akcji spółka spodziewa się pozyskać 100 mln zł. KZ


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane