GPW przywita dzień czerwienią

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 20-02-2008, 09:07

Ropa, Wall Street, Azja i słabe poranne wyniki blue chipów muszą wpłynąć na nasze indeksy.

Amerykańskie indeksy spadły wczoraj z wysokiego pułapu z braku paliwa. A konkretnie z powodu zbyt drogiego paliwa – kontrakty na ropę osiągnęły poziom 100 USD za baryłkę. Najwyraźniej amerykańscy inwestorzy wciąż zachowują zdolność racjonalnej oceny sytuacji, mimo że ostatnio usilnie stara się ich od tego odzwyczaić Fed. Potężne białe świece na wykresach ropy, złota i innych metali zrobiły wrażenie – negatywne. Osłabło przekonanie o nadejściu recesji, wzrosły natomiast obawy przed inflacją. Na razie inwestorzy nie są jeszcze aż takimi realistami, by dopuszczać możliwość jednoczesnego wystąpienia obu tych zjawisk.

Inflacyjne lęki popchnęły mocno w górę rentowność obligacji skarbowych, szczególnie 10-letnich. Zaczął także kiełkować pogląd, że Fed nie sprowadzi stóp procentowych w okolice upragnionego zera, a rynkowi przyjdzie się zadowolić co najwyżej jeszcze jedną obniżką w marcu, najlepiej o 50 pkt. bazowych. Przyczynił się do tego także nieco wyższy odczyt indeksu optymizmu deweloperów NAHB. Wzrósł on już drugi miesiąc z rzędu, co osłabiło argumenty przemawiające za recesją. Miłośnicy finansowej literatury ezoterycznej będą mogli dzisiaj poznać zapis dyskusji członków Fed na ich ostatnim posiedzeniu. Może to rzuci jakieś światło na przyszłe decyzje tego szacownego gremium. Wcześniej jednak  pojawi się informacja o poziomie styczniowej inflacji detalicznej w USA. To będzie wiadomość dnia. Wzrost inflacji w ujęciu rocznym ponad spodziewane 4,1 proc. miałby bardzo bolesne konsekwencje dla rynku akcji.

Po zamknięciu notowań w Nowym Jorku dobre wyniki podał Hewlett Packard. Po ich publikacji jego akcje zyskały ponad 4 proc., poprawiając nieco nastroje za oceanem po nieudanym wzroście. Mimo sporej korekty na rynkach azjatyckich amerykańskie kontrakty trzymają się blisko poziomu neutralnego i sygnalizują wiarę w  możliwość  kolejnej próby podniesienia indeksów.  Jednak o tym przesądzą dopiero popołudniowe dane o inflacji i, w mniejszym stopniu, koniunkturze w budownictwie.

Amerykańskie fiasko i spadki w Azji z pewnością wywrą negatywny wpływ na otwarciu notowań na GPW. Bariera 3100 pkt. może zostać znowu przełamana, a wówczas najważniejszą linią wsparcia będzie średnia z 15 sesji, biegnąca na poziomie 3020 pkt. Rolę oporu  nadal gra poziom 3160 pkt. Bykom pozostaje nadzieja, że ponieważ wczoraj rynek zachował się spokojnie, dzisiejsza przecena nie będzie duża. Sugerując się przebiegiem ostatnich sesji można zasadnie podejrzewać, że także dzisiaj inwestorzy nie zachwycą aktywnością. Na rynek dotrze kolejna  porcja raportów spółek. Wyniki ING BSK okazały się aż o 38 proc. gorsze od oczekiwań i wyniosły za IV kw. 97,5 mln. zł. Raport opublikował też BZWBK i także rozczarował. Zysk wyniósł 170,4 mln. zł, a więc poniżej rynkowych oczekiwań na poziomie średnio 216 mln. Bank przeznaczy 218,9 mln. zł. na dywidendę. Niestety, także Agora nie spełniła oczekiwań – zarobiła netto 26,4 mln. zł. wobec oczekiwanych niemal 30 mln. Być może ta rozczarowują seria jest symptomem stygnięcia rozgrzanej koniunktury. Wkrótce okaże się, czy przełoży się to na postrzeganie atrakcyjności polskich akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane