GPW: sesja stała pod znakiem umówionego handlu

opublikowano: 11-01-2007, 17:51

Wbrew pozorom, nie wydaje się by czwartkowy wzrost WIG20 miał mocne podstawy.

Wbrew pozorom, nie wydaje się by czwartkowy wzrost WIG20 miał mocne podstawy. Co prawda indeks największych spółek poszedł w górę bardzo mocno, ale po pierwsze stało się tak głównie dzięki mniejszym jego komponentom. Po drugie zaś, większość czwartkowych obrotów to efekt umówionych transakcji akcjami PKO BP i Pekao SA. Gdyby nie one, łączna suma handlu byłaby umiarkowana.

Sytuacja na warszawskiej giełdzie zmienia się jak w kalejdoskopie. Po środowej sesji, która przyniosła pogłębienie korekty wydawało się, że dalszy zjazd indeksów jest nieuchronny. Za takim scenariuszem przemawiało przebicie wsparć przy wyraźnym wzroście obrotów. Przy czym były to obroty wynikające z aktywnej zdrowej walki sprzedających z kupującymi akcje, którą bezapelacyjnie wygrali ci pierwsi.

Jednak jeszcze przed rozpoczęciem czwartkowej sesji było jasne, że do inwestorów grających na zwyżkę uśmiechnie się szczęście. Humory poprawił środowy przebieg notowań na Wall Street, gdzie po słabym początku finisz przyniósł spory wzrost. Byki nie dały się długo prosić i już na dzień dobry WIG20 skoczył o 1,7 proc.

Do zakupów akcji na GPW skłaniała też baza na rynku terminowym rozciągnięta w środę do +30 pkt. Ponadto, do wyprowadzenia odbicia skłaniało wyprzedanie rynku. Od połowy grudnia do środy WIG20 zniżkował o 8,2 proc. W takiej sytuacji nie powinna dziwić próba częściowego przynajmniej odreagowania przeceny. Otwartym natomiast pytaniem pozostaje jak długo ona potrwa.

Na początku ostatniej godziny notowań WIG20 ustanowił najniższy poziom dnia 3187,84 pkt, lecz po dodatnim otwarciu sesji w USA dynamicznie poszedł w górę. Podobnie zareagowały indeksy rynków zachodnioeuropejskich. Ostatecznie WIG20 uwieńczył sesję zwyżką do 3240,30 pkt, czyli o 2,91 proc.

Łączna wartość obrotów akcjami wynosi 1,2 mld zł. Z jednej strony to dużo. Z drugiej jednak w środę podczas spadku cen handel był nieznacznie wyższy. W odróżnieniu poprzedniej sesji, w czwartek pokaźną część obrotów stanowi umówiony handel akcjami największych banków.

Jeszcze przed południem na koncie PKO BP i Pekao SA widniała łączna wartość handlu około 400 mln zł. Z tego większość osiągnięto dzięki transakcjom, których przedmiotem były pakiety idące w setki tysięcy walorów. Do końca dnia obrót akcjami pierwszego z banków wzrósł do 348 mln, a drugiego do 271 mln zł.

W sumie więc tylko te dwie spółki zapewniły nieco ponad połowę wartości obrotów na WIG20. Gdyby od sumy 1,2 mld zł odjąć wartość umówionych transakcji okazałoby się, że czwartkowa aktywność inwestorów była dużo niższa niż na poprzedniej sesji. A to już nie uwiarygodnia wzrostu WIG20.

Z podobną próbą wyrwania rynku z korekty mieliśmy do czynienia niedawno, bo 2 i 3 stycznia. Pierwsza sesja roku przyniosła odrobienie strat z pięciu poprzednich dni. Wyglądało na to, że styczniowe notowania akcji będą przebiegać po myśli posiadaczy akcji, jednak nadzieje na efekt stycznia nadwątlił bolesny spadek WIG20 o prawie 2 proc. na sesji 4 stycznia.

Kolejna sesja jeszcze ugruntowała przewagę sprzedających. Dziś WIG20 odrobił za jednym zamachem straty z poprzednich trzech sesji, ale nie ma mowy o anulowaniu sygnału sprzedaży wysłanego na czwartej sesji roku. Na razie można jedynie mówić o częściowym odrobieniu strat. ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / GPW: sesja stała pod znakiem umówionego handlu