GPW: Spokojnie, to tylko korekta

(Artur Szymański)
09-01-2006, 17:28

Po kilku sesjach bezdyskusyjnej dominacji kupujących, w poniedziałek na warszawskiej giełdzie dali o sobie znać także sprzedający. Efektem aktywnej walki popytu z podażą są bardzo wysokie obroty, które na całym rynku sięgnęły 1,6 mld zł.

Po kilku sesjach bezdyskusyjnej dominacji kupujących, w poniedziałek na warszawskiej giełdzie dali o sobie znać także sprzedający. Efektem aktywnej walki popytu z podażą są bardzo wysokie obroty, które na całym rynku sięgnęły 1,6 mld zł.

Pierwsze minuty poniedziałkowej sesji przyniosły wysoki wzrost cen akcji, WIG20 pierwszy raz z historii przekroczył poziom 2900 pkt. Wyraźnie umocnił się też złoty. Rynki finansowe bardzo przychylnie zareagowały na zastąpienie Teresy Lubińskiej przez Zytę Gilowską na stanowisku ministra finansów.

Po południu indeks największych spółek wzrósł do rekordowego poziomu 2918,95 pkt. W tym momencie oznaczało to, że od sesji sylwestrowej wskaźnik koniunktury największych spółek zyskał na wartości aż 10 proc. Wczesnym popołudniem pojawiła się w inwestorach naturalna ochota do realizacji zysków.

Powody do zadowolenia mają daytraderzy, dla których wysoka zmienność kursów stwarzała szerokie pole manewru. Dzienna rozpiętość wahań WIG20 wyniosła 85 pkt, zaś w przypadku marcowej serii kontraktów terminowych przekroczyła dawno nie obserwowaną wartość trzycyfrową, konkretnie 115 pkt.

Zamknięcie notowań zastało indeks na najniższym poziomie dnia 2835,53 pkt, czyli na 0,65-proc. minusie. Nie wygląda to najlepiej, ale też nie ma powodów do paniki. Pocieszeniem dla posiadaczy akcji jest redukcja nadmiernego optymizmu wśród graczy na rynku kontraktów, obrazowana spadkiem dodatniej bazy do ledwie +3 pkt.

W popołudniowej części sesji obserwowano dynamiczny spadek liczby otwartych pozycji towarzyszący spadającej wartości futures na WIG20. Oznacza to, że przecena kontraktów wynikała bardziej z zamykania długich pozycji aniżeli otwierania krótkich. Ten fakt w połączeniu z ostudzeniem rozpalonych głów graczy pozwala z umiarkowanym optymizmem oczekiwać kolejnych sesji.

Wydaje się, że celem zagranicznego kapitału odpowiedzialnego w głównej mierze za styczniową falę hossy jest osiągnięcie poziomu 3000 pkt na WIG20. Podobne zamiary uwieńczone później sukcesem żywiono wobec poprzedniej okrągłej bariery 2500 pkt. Dopiero po jej pokonaniu, nadeszła pora na większą realizację zysków, co miało miejsce przez cały październik.

Zgodnie z oczekiwaniami, najsilniejsza lokomotywa hossy KGHM, zachowała się najgorszej w dniu schłodzenia nastrojów. Kurs miedziowego kombinatu stracił 1,7 proc. przy 150-mln obrotach. Pałeczkę lidera rynku przejął PKN Orlen, którego walory podrożały o 1,6 proc. przy wysokim zainteresowaniu inwestorów ilustrowanym 265-mln wartością handlu. Na wzroście ceny ropy naftowej zyskały też ceny akcji Grupy Lotos i MOL-a.

Do udanych dzień mogą zaliczyć inwestorzy spółek kojarzonych z Ryszardem Krauze. Podrożały walory Biotonu i Softbanku, dobrej passy z początku dnia nie zdołał podtrzymać tylko Prokom, lecz strata jest mała. Sporo stracili natomiast posiadacze walorów TVN, którego dopadła gwałtowna realizacja zysków. Na dzień dobry akcje telewizji skoczyły o 6 proc., lecz na finiszu notowały blisko 4-proc. stratę.

W gronie mniejszych emitentów wyróżniały się spółki ze stajni Romana Karkosika, Skotan i Alchemia. Akcje drugiej z nich były dziś notowane bez prawa poboru. Po piątkowej sesji (zamknięcie 146 zł) giełda ustaliła poziom odniesienia na sesję poniedziałkową na poziomie 30,2 zł. Walory cieszyły się dużym powodzeniem co widać po ponad 86-mln obrotach i wzroście kursu do 40,9 zł (dzienne maksimum 46 zł).

Skotan poszedł w górę o ponad 21 proc., spore wzrosty stały się też udziałem Boryszewa i Impexmetalu, w których Roman Karkosik również jest głównodowodzącym. Zyskali posiadacze akcji dwóch Mostostali, płockiego i warszawskiego. Pierwsza ze spółek poinformowała o podpisaniu z Naftoremontem aneksu zwiększającego wartość wcześniej podpisanej umowy, z kwoty 7,1 mln zł do 8,9 mln zł.

Kurs Mostostalu Warszawa zwyżkował dziesiąty raz z rzędu. Akcje cieszą się dużym powodzeniem po tym jak spółka uraczyła inwestorów szeregiem informacji o pozyskaniu wielomilionowych kontraktów. Słabo zachował się bohater końcówki ubiegłego tygodnia, czyli Stalexport. Akcje potaniały 6,4 proc., bo inwestorzy skłonili się ku realizacji zysków z czwartku i piątku. W tym czasie notowania skoczyły o ponad 28 proc. Dziś obroty przekroczyły 30 mln zł, ale w piątek były ponad trzykrotnie wyższe. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / GPW: Spokojnie, to tylko korekta