GPW: Sprzedający nie dali szansy bykom

(Artur Szymański)
26-04-2005, 17:01

Wtorkowa sesja na GPW potwierdziła słuszność powiedzenia, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W poniedziałek po południu warszawscy inwestorzy nie skorzystali z okazji, jaką stworzyły giełdy zachodu, do podciągnięcia rynku wyżej.

Wtorkowa sesja na GPW potwierdziła słuszność powiedzenia, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W poniedziałek po południu warszawscy inwestorzy nie skorzystali z okazji, jaką stworzyły giełdy zachodu, do podciągnięcia rynku wyżej. Obnażyło to słabość byków, które przez dwa kolejne dni nie miały dość sił, by zakończyć sesję na najwyższym poziomie dnia. Nic więc dziwnego, że gdy we wtorek pogorszyła się koniunktura na giełdach Eurolandu i w USA, to WIG20 zanotował ponad 1-proc. stratę. Po dniu spędzonym na systematycznym osuwaniu indeks największych spółek zakończył notowania na poziomie 1911,65 pkt blisko dziennego minimum.

Do dołka z ubiegłej środy 1890,24 pkt brakuje więc spadku o jedyne 1,12 proc. Jest to niestety wielce prawdopodobne, zwłaszcza jeśli spojrzeć na bardzo marny styl czwartkowo-poniedziałkowego odbicia. Tylko w pierwszym jego dniu obserwowano przyzwoitą aktywność inwestorów, ale przełom tygodnia przyniósł zdecydowany spadek ochoty do kupowania akcji. Brak wiary byków we własne siły natchnął natomiast do działania sprzedających. We wtorek na akcjach spółek tworzących WIG20 handel podsumowano na 367 mln zł, czyli o 55 proc. więcej niż poprzedniego dnia.

Nieciekawie wygląda też rynek terminowy. Tu zwłaszcza na początku handlu widać było, że gracze zajmowali krótkie pozycje licząc na dalszy spadek instrumentu bazowego. Wartość futures na WIG20 spadała, a liczba otwartych pozycji rosła. Na zamknięciu ujemna baza rozciągnęła się do 26 pkt, co jest jedną z większych w tym roku wartości. Pesymizm jest więc duży, ale warto przypomnieć, że poprzednio przy tak dużej dysproporcji kolejne dni przyniosły wzrost indeksu. Jednomyślność poglądów na giełdzie zazwyczaj działa na korzyść mniejszości.

Fatalny dzień mieli akcjonariusze Softbanku, który potaniał aż o 9,9 proc. Ostatnio akcje spółki były tak tanie na początku listopada 2004 r. Akcjonariusze spółki alergicznie reagują na każdą wzmiankę w mediach o emisji nowych akcji. Tym razem prasa doniosła o planowanym zmniejszeniu ich liczby z 8,3 do 6,3 mln walorów. Ma je objąć Prokom, którego kurs również ucierpiał, ale znacznie mniej.

Największe zainteresowanie mierzone wartością obrotów (po niecałe 70 mln zł) towarzyszyło spadającym notowaniom PKN Orlen i TP, spółek borykających się z silnymi związkami zawodowymi. Jedynym gigantem, który zyskał na wartości był KGHM po wzroście ceny miedzi na światowych giełdach metali. Prezes poinformował też, że Polska Miedź nie sprzeda należących do koncernu 19,61 proc. udziałów operatora, bo rocznie otrzymuje od niego 100 mln zł w formie dywidendy. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / GPW: Sprzedający nie dali szansy bykom