GPW: Szybkie wzrosty nie służą trwałości zwyżki

(Artur Szymański)
27-01-2005, 11:21

Co nagle to po diable. Po błyskawicznym wzroście w pierwszych minutach sesji, WIG20 w kolejnych kilkunastu równie szybko zjechał do poziomu otwarcia i kieruje się ku minusowi.

Co nagle to po diable. Po błyskawicznym wzroście w pierwszych minutach sesji, WIG20 w kolejnych kilkunastu równie szybko zjechał do poziomu otwarcia i kieruje się ku minusowi.

Uwagę inwestorów przykuwa na początku pierwsze notowania Zelmera. Debiut wypadł niezwykle okazale, bowiem na otwarciu akcje producenta sprzętu AGD zyskały 36,4 proc. W pierwszej godzinie sesji obroty walorami rzeszowskiej spółki przekroczyły 120 mln zł. Reszta spółek schowała się w jego cieniu.

Tylko Telekomunikacja Polska i PKN Orlen, zyskujące nieco na wartości, wykazują się jako-takimi obrotami, które przekroczyły 30 mln zł. Nie pomagają naszemu rynkowi indeksy giełd zachodnioeuropejskich. Po początkowym mizernym wzroście, przyszło lekkie osłabienie, które może deprymować nieco polskich inwestorów.

Szkoda, bo były (w sumie nadal jeszcze są) szanse na kontynuację zwyżki cen akcji. Po dobrym sygnale wysłanym przez kupujących w środę, jakim było pokonanie bariery 1857 pkt na WIG20, byki otrzymały wsparcie w postaci wzrostów na giełdzie w Ameryce. Na długo jednak go nie starczyło.

Na rynku terminowym przeważają pesymistyczne nastroje, po ustanowieniu dziennego maksimum 1874 pkt kontrakty zaczęły się osuwać czemu towarzyszy wzrost LOP – inwestorzy otwierają więc krótkie pozycje licząc na dalszy spadek. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PO

Puls Biznesu

Inne / GPW: Szybkie wzrosty nie służą trwałości zwyżki