GPW: TIM szuka dna, Ampli od niego odbija

Kamil Zatoński
opublikowano: 27-12-2007, 11:01

Akcjonariusze obu dystrybutorów elektrotechniki kończą rok w odmiennych nastrojach.  Notowania wrocławskiej spółki, kierowanej przez Krzysztofa Foltę, wciąż nie mogą powrócić do trendu wzrostowego. Tymczasem walory tarnowskiego konkurenta zaliczają dynamiczne odbicie.

Papiery TIM-u i Ampli należą do najgorszych inwestycji w drugim półroczu. Kurs pierwszej ze spółek spadł w tym czasie o 60 proc., bo z powodu gorszej od oczekiwań koniunktury w branży budowlanej (w tym zwłaszcza w sektorze elektroinstalacyjnym, który zaopatruje TIM) w październiku zarząd firmy zdecydował się na obniżenia prognoz na 2007 r. Przychody mają wynieść 485 mln zł (wobec wcześniej zapowiadanych 570 mln zł), a zysk netto 35 mln zł (wobec 46,5 mln zł). To 1,49 zł na akcję (P/Ex = 16,1). Po trzech kwartałach zysk sięga 28,3 mln zł.

Za dużo gorsze od oczekiwań wyniki zapłacić musieli też akcjonariusze Ampli, którego kurs obniżył się od początku lipca aż o 75 proc. Jedna ze spółek zależnych firmy miała problem w z wypełnieniem luki po utracie kluczowego klienta. W sumie skonsolidowany zysk netto po trzech kwartałach sięga więc tylko 0,2 mln zł.

Dziś akcje TIM-u kosztują 24 zł, po spadku o 2 proc., a kurs od pięciu tygodni stabilizuje się w przedziale 23,50-26,50 zł. Cena Ampli rośnie o 5,6 proc. do 4,49 zł. Kurs podejmuje drugą w ciągu miesiąca próbę wybicia z poziomu około 4 zł. Poprzednia zakończyła się w okolicach 5,30 zł. KZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane