GPW udanie zamknęła spadkowy tydzień

Przemek Barankiewicz
29-07-2002, 00:00

Prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyli w piątek inwestorzy na warszawskiej giełdzie. Dzień rozpoczął się od spadków indeksu WIG 20 poniżej 1030 punktów, a skończył falą zakupów. Zwyżka była jednak zbyt gwałtowna, by miała oznaczać coś więcej niż tylko korektę. Rosły kursy spółek, które najbardziej przeceniono w ostatnich dniach: TP SA, Agory, Computerlandu, Mostostalu Export i BRE.

Gwiazdą sesji, po zapowiedzi poprawy wyników, był jednak Softbank. Obrót jego akcjami został nawet zawieszony. Inwestorzy uświadomili sobie, że utrata połowy rynkowej wartości w ciągu tygodnia to przesadzona reakcja, nawet uwzględniając ryzyko twórczej księgowości. Zwyżkę notowań Softbanku nasiliły jeszcze zapewnienia spółki, że nie zamierza tworzyć znaczących rezerw.

Po południu pojawił się popyt na akcje BRE Banku. Emitent rozważa korektę prognoz, co chyba nie jest zaskoczeniem. Bank jest silnie zaangażowany w akcje spó- łek giełdowych, a inwestycje w ITI czy sprzedaż funduszu emerytalnego nie poprawią chyba w tym roku jego wyników. Kroku BRE dorównywał BPH PBK, którego w czwartek spotkał raczej nieuzasadniony spadek o 6 proc. Słabsze od rynku były za to BIG BG i Pekao SA. Pierwszy z banków był najsłabszy wśród spółek z indeksu WIG20, bo ostatnia przecena — dzięki niezłym wynikom kwartalnym — prawie go nie dotyczyła. Nie miał więc co odrabiać. Z Pekao SA wychodzą zapewne zachodni inwestorzy, którzy boją się wyników spółki w II kwartale. Analitycy nie wierzą w prognozowane 1,4 mld zł zysku netto na koniec roku, a rynek boi się, że weryfikacja szacunków nastąpi jednocześnie z publikacją raportu — 5 sierpnia.

Złą informacją paradoksalnie jest dla KGHM perspektywa zwiększenia prognoz na ten rok, jaką zapowiedział prezes. Oznacza to, że spółka nie utworzy rezerw na Telefonię Dialog, czyli nie oczyści swych ksiąg. Może to ostatecznie zniechęcić do niej inwestorów finansowych. Pod koniec sesji pojawił się jednak popyt na stosunkowo tanie akcje lubińskiego konglomeratu.

Nie ma końca dramat sektora budowlanego. Piasecki jest bliski bankructwa, a propozycje układowe raczej nie do przyjęcia przez wierzycieli. Spadający przez cały dzień kurs spółki zdołał jednak zamknąć tydzień na plusie. W piątek głębsze spadki dosięgły w końcu Budimex i Mostostal Warszawa, które chyba jako jedyni przedstawiciele branży nie boją się publikacji wyników za II kwartał. Rosła za to wycena Mostostalu Export, co może być spóźnioną reakcją na czwartkowy, uspokajający komunikat zarządu. W dużo gorszych nastrojach są udziałowcy Bicka, spółki zależnej od Mostalu Export, którą dopadł wniosek o upadłość. Nieciekawie pożegnał się z giełdą EBI. Akcje rybnickiej spółki, pierwszej wykluczonej z GPW za karę, kosztowały na zamknięciu jeden grosz. Niżej spaść już nie mogły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW udanie zamknęła spadkowy tydzień