GPW wciąż słabszana tle innych rynków

Łukasz Bugaj, DM BOŚ
opublikowano: 10-12-2013, 00:00

Niestety, start notowań z wyższego pułapu zwykle w czasie korekty nie kończy się pomyślnie. Tak było i tym razem.

Drugi tydzień każdego miesiąca jest na rynkach nieco spokojniejszy ze względu na relatywnie puste kalendarium, szczególnie w porównaniu z pierwszymi dniami, kiedy inwestorzy pozostają pod wrażeniem publikacji wskaźników PMI/ISM oraz comiesięcznego raportu z rynku pracy. Wczorajsza sesja próbowała wpisywać się w spodziewane uspokojenie.

Mowa głównie o europejskich parkietach, które w piątek świętowały bardzo dobre dane z rynku pracy. Pozytywna reakcja na publikację, która zwiększa prawdopodobieństwo ograniczenia programu QE3 już w grudniu, mogła nieco dziwić, ale oznaczała, że inwestorzy już się nieco przeprosili z faktem powolnego ograniczenia stymulacji monetarnej w USA i zaczynają dobre dane odczytywać tak, jak to powinno być czynione, czyli z zadowoleniem. Nieco inaczej na te wszystkie doniesienia reagowała GPW, która w piątek spektakularnych zwyżek nie doświadczyła. Rynek w Warszawie pozostawał w wyraźnej opozycji i było to szczególnie widoczne wczoraj o poranku, kiedy handel na giełdach azjatyckich odzwierciedlał dobre nastroje widziane w piątek, a obóz byków wspierały dodatkowo dane z Chin, które wpisywały się w scenariusz obserwowanego ożywienia w globalnej gospodarce. Eksport Państwa Środka wzrósł w ubiegłym miesiącu aż o 12,7 proc., czyli dwukrotnie bardziej od prognoz. Import już nie okazał się tak dynamiczny (wzrost o 5,3 proc. przy oczekiwaniach 5,8 proc.), ale to eksport jest miarą globalnego popytu i widać było, że ten się poprawia. Ponadto inflacja okazała się niższa od prognoz i z poziomem 3 proc. umożliwia potencjalne stymulowanie gospodarki. Taki zestaw informacji w połączeniu z pozytywnym zakończeniem sesji piątkowej na Wall Street wymusił wysokie otwarcie na GPW.

Niestety, start notowań z wyższego pułapu zwykle w czasie korekty nie kończy się pomyślnie. Tak było i tym razem. Przez pierwsze dwie godziny notowań rynek miał jeszcze siłę utrzymywać lukę z otwarcia, ale później na parkiecie dominował motyw osuwania się z porannych wyższych poziomów. Nie towarzyszył temu wyższy obrót, wręcz przeciwnie — aktywność pozostawiała wiele do życzenia i sugerowała, że na rynku nie jest obecny większy kapitał, czy to po stronie kupującej, czy sprzedającej. Tym samym indeks blue chipów uginał się pod własnym ciężarem, by całą sesję zakończyć kosmetycznym spadkiem o 0,02 proc., który potwierdzał widoczną już w minionym tygodniu słabość. Jedynie mniejsze i średnie spółki okazały się zdolne to pozytywnych zmian, gdzie zwyżki indeksów rzędu 1 proc. wpisywały się w chęć zakończenia korekty, czego po dużych spółkach powiedzieć niestety nie można.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj, DM BOŚ

Polecane