GPW zlekceważyła wieści zza oceanu

Przemek Barankiewicz
17-01-2003, 00:00

Wyjątkowo sennie było w czwartek na warszawskiej giełdzie. Z marazmu nie zdołała wyrwać graczy gwałtowna zmiana nastrojów na parkietach świata. Początkowo dominowały tam spadki po słabych prognozach Yahoo. Popyt wzmógł się dopiero po dobrych rezultatach United Technologies i General Motors, a nasilił po nieoczekiwanie niskiej liczbie nowych bezrobotnych za oceanem. GPW pozostała jednak nieczuła na te impulsy i przy niskim obrocie kontynuowała spadki.

Zniżka rodzimych indeksów to głównie wina bardzo słabych banków i spółek informatycznych. W ciągu dwóch sesji kurs BRE Banku spadł o blisko 10 proc. Inwestorzy są źli, że Wojciech Kostrzewa, prezes spółki nie realizuje swych obietnic wychodzenia z ryzykownych inwestycji. Zapowiedź zwiększenia zaangażowania w Elektrimie, choć zapewne spowodowana wcześniejszymi ustaleniami z partnerami banku, dolała oliwy do ognia. Dziś Elektrim wznawia obrady WZA. Dla kursu tej spółki to tradycyjnie bardzo niespokojny okres.

Wyprzedaż papierów banków nasiliła się po wypowiedzi szefa ING, który wykluczył przejęcia na polskim rynku i zapowiedział koncentrację ING BSK na rozwoju organicznym. Jeśli tak postrzegają nasz rynek najważniejsze osoby w bankowości, trudno liczyć na zapowiadaną konsolidację branży. W dół poszły więc wyceny Pekao SA, BRE i BPH PBK, których mogą interesować fuzje.

Słabe były telekomy. Współpraca wierzycieli w akcjonariacie Netii w dłuższej perspektywie musi dać dobre rezultaty. Obawy inwestorów o krótszym horyzoncie czasowym może jednak budzić możliwa podaż akcji ze strony niektórych, bardziej niecierpliwych udziałowców operatora.

Tracił też PKN Orlen. Obietnica inwestowania 1,5 mld zł rocznie w Rafinerię Gdańską przez pięć-sześć lat jest bardzo hojna. Pasywa spółki mogą jednak nie wytrzymać takiego obciążenia. Częściowym rozwiązaniem może być sprzedaż akcji Polkomtela, ale warto zastanowić się, czy biznes paliwowy może przynieść stopę zwrotu przewyższającą rentowność operatora.

W ostatnich miesiącach najmniejsze ryzyko wśród spółek z indeksu WIG 20 towarzyszy inwestycji w Kęty lub Dębice. Spółki te spokojnie można określać mianem defensywnych, bo przynoszą zyski w okresie dekoniunktury w pozostałej części rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW zlekceważyła wieści zza oceanu