Gra na dwa fronty

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 21-08-2006, 00:00

Resort transportu chce rozmawiać z koncesjonariuszem o projekcie, choć już dawno zerwał negocjacje. O co chodzi?

Kto zbuduje autostradę A1 z Nowych Marzów do Torunia? Wydawało się niemal pewne, że projekt zrealizuje rząd oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). No właśnie — wydawało się.

— Minister transportu może wrócić do rozmów z Gdańsk Transport Company (GTC, koncesjonariuszem trasy — przyp. red) — mówi przedstawiciel strony rządowej.

Kilka dni temu Teresa Jakutowicz, rzecznik resortu transportu, twierdziła w „Dzienniku Bałtyckim”, że „nie można mówić, że GTC przepadło bezpowrotnie, bowiem minister transportu prowadzi działania zgodne z postanowieniami umowy koncesyjnej i obecnie są czynione kroki, aby powstały spór i różnice zdań zostały rozwiązane”. Teraz jednak biuro prasowe resortu czeka, by opinię o dalszej współpracy z GTC przedstawił Piotr Stomma, wiceminister transportu. Do czasu zamknięcia wydania nie udało nam się jej poznać.

Pierwszy krok

Sytuacja wydaje się bardzo zagmatwana. W marcu resort transportu uznał, że dalsze rozmowy z GTC w sprawie odcinka Nowe Marzy — Toruń nie mają sensu i postanowił „zakończyć je bez rozstrzygnięcia”. W czerwcu decyzję tę poparła Rada Ministrów. Koncesjonariusz zapowiedział walkę. Czyżby resort się ugiął? Raczej wygląda na to, że strona rządowa zaczęła działać na dwa fronty. Z jednej strony spotyka się i koresponduje z GTC, z drugiej samodzielnie przygotowuje się do realizacji kontraktu. Przedstawiciele ministerstwa spotkali się z GTC już w pierwszej połowie lipca. Wówczas resort poprosił koncesjonariusza o przedstawienie opinii prawnych o tym, czy koncesja autostradowa nadal obowiązuje, czy nie.

— Zostały przedstawione dwie opinie — obie potwierdzają ważność koncesji — mówi Aleksander Kozłowski, przewodniczący rady nadzorczej GTC.

Kolejne spotkanie zaplanowano więc na 27 lipca, ale resort przedstawił koncesjonariuszowi jeszcze kilka pytań i termin przesunięto.

Brak wiary

GTC nie wierzy jednak, że resort zechce podjąć rozmowy o realizacji projektu przez koncesjonariusza.

— Jak wówczas należałoby ocenić podpisanie przez GDDKiA umowy na opracowanie dokumentacji związanej z decyzją środowiskową? — pyta Aleksander Kozłowski.

Kilka dni temu drogowa dyrekcja uczyniła pierwszy krok w kierunku samodzielnej realizacji projektu. Podpisała umowę na opracowanie dokumentacji i nadzór za 38 mln zł. Taką dokumentację przygotowuje też GTC. Podpisanie umowy przez GDDKiA Aleksander Kozłowski traktuje więc jako naruszenie koncesyjnych praw GTC i zapowiada wejście na drogę prawną. Sprawa może skończyć się w sądzie. Co na to GDDKiA? Andrzej Maciejewski, rzecznik dyrekcji, podkreśla, że w sprawie A1 dyrekcja nie będzie się wypowiadać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu