Gra na foreksie nie popłaca

Kamil Koprowicz
opublikowano: 19-04-2012, 00:00

Tylko jeden na pięciu inwestujących w waluty miał w 2011 r. zysk. Amerykanie są w tym lepsi

Tylko nieliczni grający na foreksie zdołali w 2011 r. wyjść na plus — wynika z ankiety Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Aż 82 proc. aktywnych klientów internetowych platform transakcyjnych poniosło stratę, a jedynie 18 proc. miało zysk. Przy tej okazji KNF przestrzega przed dużym ryzykiem związanym z dźwignią finansową, która jest standardem na rynku forex.

To mnożnik, który powoduje, że nawet niewielka zmiana kursu wywołuje wahania na koncie inwestorów sięgające nawet 100 proc. Im wyższa dźwignia tym większe ryzyko.

— Przedstawiamy wszystkim zainteresowanym twarde dane dotyczące inwestowania na rynku forex. Liczby mówią same za siebie i nie wymagają dodatkowego komentarza. Przypominamy, że inwestowanie z wykorzystaniem dźwigni finansowej wiąże się z wysokim ryzykiem, a ewentualna strata może być wyższa niż początkowy depozyt — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Za oceanem typują lepiej

Jeśli wierzyć deklaracjom brokerów (teoretycznie powinno im zależeć na prezentowaniu dobrych wyników klientów), Polacy tracą na foreksie częściej niż np. Amerykanie. Z danych Commodity Futures Trading Commission wynika, że w najgorszym dla graczy II kwartale 2011 r. straty notowało 74 proc. Amerykanów. W pozostałych kwartałach wyniki były lepsze. Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający w City Index, platformy oferującej handel na rynku forex, nie jest zawiedziony niskim odsetkiem graczy zarabiających na inwestowaniu w waluty.

— Wyniki warto zestawić ze słabą skutecznością inwestorów na innych rynkach, np. akcji w ubiegłym roku. W tym kontekście wyniki badania trudno uznać za słabe. Ponadto, w Polsce obiegowa opinia wskazywała,że na rynku forex zarabia jedynie 5 proc. aktywnych inwestorów. Cieszy więc, że pojawia się coraz więcej rzetelnych danych — tłumaczy Łukasz Wardyn.

Przepaść pomiędzy wynikami polskich i amerykańskich graczy może być jeszcze większa.

— Warto również wspomnieć o danych opublikowanych w USA, według których w ciągu ostatnich dziewięciu kwartałów zyskowność z inwestycji na rynku forex wśród trzech największych firm inwestycyjnych wahała się średnio w przedziale od 31 proc. do 36 proc. na kwartał — dodaje Łukasz Wardyn.

Wszystkiemu winni gracze

Przedstawiciele firm brokerskich bronią rynku forex i odbijają piłeczkę w stronę inwestorów. Na słabą skuteczność w transakcji miał wpłynąć brak odpowiednich zasad zarządzania kapitałem, wiedzy i zbyt małe doświadczenie graczy.

— Niski udział inwestorów, którzy zarabiają na rynku forex, to również konsekwencja traktowania transakcji na walutach jako zabawy lub sposobu na szybki zarobek.Według naszych szacunków, 32 proc. naszych klientów w Polsce osiąga zysk. To więc wynik zbliżony do danych z USA — mówi Bartosz Bielec, dyrektor zarządzający Admiral Markets na region Europy Środkowo-Wschodniej.

— Duża liczba inwestorów traci w pierwszym roku otwierania pozycji na rynku walutowym. Ci, którym uda się wytrwać i nie poddadzą się po pierwszej porażce, mają znacznie większe szanse na sukces i o wiele większą skuteczność. Tak jak w życiu — aby opanować nowe umiejętności, trzeba ćwiczyć, a to zabiera trochę czasu — mówi Andrzej Kiedrowicz, główny dealer walutowy Easy Forex.

Według przedstawicieli firm brokerskich, skuteczność polskich inwestorów powinna rosnąć. Zmienność na rynkach również ma być mniejsza w tym roku.

— Wraz ze wzrostem edukacji i dostępnych materiałów naukowych odsetek ludzi tracących na handlu walutami będzie się zmniejszał. Początkujący inwestorzy będą mieli łatwiejszy dostęp do wiedzy, co przełoży się na wyniki — dodaje Andrzej Kiedrowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu