Grabowski sfaulował Bauera

Grzegorz Nawacki
19-08-2009, 00:00

Rafał Bauer ma pomysł i pieniądze dla odzieżowej spółki. Został zablokowany, na co poskarżył się do KNF.

Od sierpnia mali akcjonariusze mają więcej praw. Ale prezes Próchnika je ominął

Rafał Bauer ma pomysł i pieniądze dla odzieżowej spółki. Został zablokowany, na co poskarżył się do KNF.

To miał być wielki come back. W połowie maja Rafał Bauer, były prezes Vistuli Wólczanki, ujawnił się w akcjonariacie Próchnika. Na łamach "Pulsu Biznesu" ogłosił śmiały plan przywrócenia blasku odzieżowej spółce. Na jego realizację jest gotów wyłożyć kilkanaście milionów złotych, ale postawił warunki: zgoda akcjonariuszy na emisję akcji i wprowadzenie do rady nadzorczej fachowców. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, aż do 31 lipca. Tego dnia Próchnik poinformował, że walne zaplanowane na 21 sierpnia, które miało się zająć zmianami w radzie, nie odbędzie się.

"Powodem jest brak możliwości zwołania nadzwyczajnego zgromadzenia spółki z uwagi na chorobę wiceprezesa zarządu, skutkującą brakiem właściwej reprezentacji spółki, co tym samym uniemożliwia zwołanie zaplanowanego zgromadzenia" — czytamy w komunikacie.

To absurd

Rafał Bauer nie kryje oburzenia.

— Mam dobry pomysł dla Próchnika. Do jego realizacji potrzebne jest zainwestowanie w spółkę kilkunastu milionów złotych oraz oddanie władzy osobom zdolnym do realizacji nowej strategii. Byłem na to gotów. Stąd pomysł na emisję skierowaną do mnie lub zarządzanych przeze mnie funduszy. Gdy rozmawiałem z prezesem spółki, wydawało mi się, że to rozumie i wspiera ten plan. Tymczasem w mało cywilizowany sposób władze Próchnika zablokowały zwołanie walnego. To nic innego jak sabotowanie woli akcjonariuszy, którzy przegłosowali 24 czerwca uchwałę o zwołaniu walnego. Tłumaczenie tego chorobą wiceprezesa jest kuriozalne. Jest to najbardziej absurdalny powód niezwołania zgromadzenia w historii polskiej giełdy. Wszystko wskazuje na to, że zarząd celowo blokuje zwołanie walnego — mówi Rafał Bauer, który kontroluje 5,3 proc. akcji Próchnika.

Prezes Próchnika nie był w stanie wczoraj określić, kiedy wiceprezes wyzdrowieje i walne będzie mogło się odbyć.

— Nie jestem lekarzem. Pracujemy nad tym, by walne odbyło się w możliwie najszybszym terminie — ucina Krzysztof Grabowski, prezes Próchnika.

Rafał Bauer nie czeka z założonymi rękoma. Wczoraj złożył w spółce pisma, w których domaga się wyjaśnień i zwołania walnego. Skarga trafiła też do Komisji Nadzoru Finansowego.

— Ta sprawa jest ważna ze względu na moją wiarygodność i standardy obowiązujące na rynku. Ogłosiłem publicznie swój plan. I teraz chcę spróbować go zrealizować, a do tego potrzebna jest rada nadzorcza, która reprezentuje faktyczny akcjonariat. Potem należy przeprowadzić głosowanie nad emisją. Pogodzę się z przegraną, ale w cywilizowanej konfrontacji na walnym. Niech akcjonariusze zdecydują, jak widzą przyszłość spółki. Zarząd Próchnika to uniemożliwia. Jeśli akcjonariusze uznają, że mój pomysł jest zły i zagłosują przeciw — trudno. Najwyżej sprzedam akcje — mówi Rafał Bauer.

Prawo działa

Inwestor dodaje, że sprawa ma poważniejszy wymiar.

— Od 1 sierpnia zmieniły się przepisy, które dają większe prawa małym akcjonariuszom. Tymczasem w Próchniku ich wola nie jest realizowana. Ta sprawa będzie sprawdzianem, czy prawo jest tylko na papierze, czy rzeczywiście działa. Inwestowanie w spółkę, w której zarząd gardzi wolą akcjonariuszy, jest nonsensem — mówi Rafał Bauer.

Pytani przez nas prawnicy twierdzą, że nowe prawo jest jasne (czytaj obok). Jeśli zarząd nie zwołuje walnego, akcjonariusze mogą wystąpić do sądu, który przyzna takie prawo im. Chorobę wiceprezesa uznają za słabą wymówkę i dodają, że jeśli spółka poniesie stratę z powodu niezwołania walnego, akcjonariusze będą mogli domagać się od prezesa odszkodowania.

dr hab. Katarzyna Bilewska, adwokat w kancelarii Salans

Choroba to nie przeszkoda

Prawo zwołania walnego zgromadzenia ma kilka podmiotów, w tym akcjonariusze reprezentujący co najmniej 5 proc. kapitału. Kierują do zarządu wniosek i ma on obowiązek w ciągu 2 tygodni zwołać zgromadzenie. Zaproszenie podpisują władze zgodnie ze statutową reprezentacją. Choroba jednego z członków zarządu nie wydaje się przeszkodą, bo można dokumenty przesłać do podpisu.

Jeśli zarząd nie zwołuje walnego zgodnie z żądaniem akcjonariuszy, to po dwóch tygodniach zgodnie z KSH mogą oni wystąpić do sądu rejestrowego z wnioskiem o sądowe upoważnienie do zwołania walnego zgromadzenia. Jeśli sąd przychyli się do wniosku, akcjonariusze samodzielnie mogą zwołać walne. Nie jest to skomplikowana procedura — we wniosku wskazać należy okoliczności sprawy, podać proponowany porządek obrad i uiścić opłatę sadową. Uzyskanie upoważnienia trwa 4-8 tygodni. Jeśli z powodu niezwołania walnego spółka poniosła szkodę, to akcjonariusze mogą od członków zarządu domagać się odszkodowania za działania niezgodne z prawem i statutem.

Katarzyna Kaźmierska, mecenas z kancelarii Krassowski

Sąd zbada, czy walne jest zasadne

Wniosek akcjonariuszy zawierający żądanie zwołania walnego zgromadzenia podlega badaniu przez sąd rejestrowy nie tylko pod kątem formalnym, ale merytorycznym. Sąd może uznać, że żądanie zwołania walnego nie jest uzasadnione. Przyczyną odmowy zwołania walnego zgromadzenia nie może być jedynie choroba osoby uprawnionej do reprezentowania spółki. Jeśli bowiem istniały merytoryczne podstawy do zwołania zgromadzenia przez zarząd (a jedynie choroba uniemożliwiła podjęcie czynności w imieniu spółki), to jest wysoce prawdopodobne, że żądanie takie zostanie uwzględnione przez sąd rejestrowy.

Do wystąpienia z wnioskiem do sądu nie jest konieczna odmowa zwołania walnego zgromadzenia przez zarząd — wystarczy, że zarząd nie podejmie czynności mających na celu zwołanie we wskazanym terminie.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Grabowski sfaulował Bauera