Gracze odpoczywali po wspinaczce

Artur Szymański
20-04-2006, 00:00

Po trzech dniach bicia rekordów przez WIG20 w środę akcjonariusze największych spółek GPW postanowili odpocząć. Nie próżnowali natomiast inwestorzy na giełdach zachodnioeuropejskich. Środa była więc już czwartym kolejnym dniem braku korelacji między koniunkturą na warszawskim parkiecie i czołowymi giełdami zachodniej Europy.

Otwarcie środowego handlu akcjami na GPW przyniosło co prawda 1,6-procentowy wzrost WIG20, ale się okazało, że większość inwestorów skłaniać się będzie ku realizacji zysków. Decyzji tej nie zdołały zmienić ani zwyżkujące indeksy giełd w Europie Zachodniej (po udanej sesji na Wall Street), ani kolejny rekord notowań miedzi, ani też umacniający się złoty.

Już po półtorej godzinie WIG20 wkroczył do strefy spadkowej, z której — mimo kilku nieśmiałych prób w wykonaniu co bardziej niecierpliwych byków — nie wydostał się do końca dnia. Od południa do finiszu sesji indeks poruszał się w trendzie bocznym w niewielkim jak na ostatnie dni przedziale wahań. Ostatecznie WIG20 skończył dzień na poziomie 3070,81 pkt, czyli 0,34 proc. niższym niż poprzedniego dnia.

Przebieg sesji nie wskazuje, byśmy mieli do czynienia z czymś innym, jak płytką i spokojną korektą. Ochota do realizacji zysków po kilkukrotnym poprawianiu rekordów jest zjawiskiem naturalnym, i co — ważniejsze — wielce pożądanym. W przeciwnym razie, gdyby WIG20 był dalej mocno windowany, nietrudno o szybkie przegrzanie rynku. Tymczasem chwila na złapanie oddechu da w kolejnych dniach szansę na kontynuację pozytywnej dla posiadaczy akcji tendencji.

Korekcie poddały się kursy spółek surowcowych, które we wtorek poprawiły swoje historyczne szczyty, czyli KGHM, Lotos i PGNiG. Kurs pierwszej z nich cofnął się o 3,8 proc. do 102 zł, chociaż za tonę miedzi w Londynie płaci się już 6535 USD. Akcje dwóch kolejnych firm straciły odpowiednio 1 oraz 1,8 proc. Wartość akcji PKN Orlen obniżyła się o 1,4 zł, czyli 2,1 proc., przy najwyższych na rynku obrotach 200 mln zł.

Udany dzień mieli natomiast akcjonariusze banków z PKO BP na czele, który znów poprawił rekord. Za jeden walor największego banku płaci się 36,8 zł, czyli 80 gr więcej niż dzień wcześniej. Nie było jednak wielkiego popytu na jego akcje, obroty podsumowano na 50 mln zł. Tyle samo zgromadziły także Bank BPH i Pekao. Ten ostatni wyrównał historyczny szczyt 195 zł ustanowiony 3 kwietnia.

Nieźle prezentował się bohater wtorkowej sesji Swarzędz. Po 43-procentowym wzroście można się było spodziewać znacznie głębszego spadku. Tymczasem akcje meblarskiej firmy potaniały na zamknięciu tylko o 4,5 proc., zaś w ciągu dnia nawet drożały o 6 proc. Najmocniej, czyli 11,7 proc., potaniały walory niemieckiego BMP AG, które dzień wcześniej poszły w górę o 12,3 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PO

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gracze odpoczywali po wspinaczce