Gracze powoli przestają wierzyć w pobicie rekordu

Tadeusz Stasiuk
25-01-2000, 00:00

Gracze powoli przestają wierzyć w pobicie rekordu

Przed rozpoczęciem pierwszej w tym tygodniu sesji większość analityków sugerowała, że po zeszłotygodniowej korekcie, która nieco schłodziła zapędy inwestorów, giełdowi gracze powinni jednak powrócić do kupowania akcji. Prognozowany popyt nie miał być oszałamiający, ale miał się jednak kształtować na takim poziomie, by mógł zapewnić stabilny wzrost giełdowych indeksów.

OBECNY klimat wokół giełdy, jak się powszechnie przypuszcza, nie sprzyja podbiciu przez nią rekordów i taka sytuacja prawdopodobnie ma szansę się utrzymać aż do początku lutego. Wtedy to bowiem zbierze się Fed, który zadecyduje o dalszym kierunku polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych. Na razie wiele czynników wskazuje na to, że decyzje podjęte przez Biuro Rezerwy Federalnej mogą być ostre, co należy wiązać między innymi z wysokimi cenami ropy naftowej, które skutkować mogą wzrostem inflacji w USA, czego jak pokazuje historia, Fed boi się najbardziej.

DLATEGO nie można wykluczyć podwyżki stóp procentowych za Atlantykiem, choć ostatnie korekty, jakie dotknęły nie tylko nowojorski parkiet, wskazują na możliwe zdyskontowanie tych przypuszczeń przez inwestorów. Niepewność jednak pozostaje, co ma oczywiście też niekorzystny wpływ na stanowisko zagranicznych inwestorów wobec warszawskiej GPW.

OBAWY TE dały o sobie znać także i w trakcie wczorajszej sesji. Co prawda, prawie wszystkie indeksy odnotowały wzrost wartości, ale nie znalazło to prawie w ogóle poparcia ze strony obrotów. Ich wzrost był praktycznie symboliczny. Na wszystkich parkietach ich wartość zwiększyła się ogółem o niecałe 7 proc. Spadła równocześnie jednak liczba zleceń (o prawie 12 proc.), co z kolei może sugerować nie tylko jednostkowy wzrost wartości składanych zleceń, ale być może jest to też zapowiedź powrotu na parkiet większych graczy.

NA PEWNO aprecjacji kursów pomogło sobotnie głosowanie w Sejmie nad wotum nieufności dla ministra skarbu. Co prawda zachował on swoje stanowisko, niemniej jednak, jak oceniają eksperci, w rządzącej koalicji nadal iskrzy, co może w konsekwencji pogorszyć wizerunek naszego kraju jako dobrego celu inwestycyjnego.

ANALIZUJĄC przebieg poniedziałkowych notowań widać, że odpowiadały one prognozom analityków. Rynek odreagował lekko wcześniejszą przecenę, ale brakuje wyraźnych oznak ożywienia. Na rynku obserwuje się stopniowe wyczerpywanie cierpliwości inwestorów, którzy powoli zdają się tracić wiarę w pobicie w najbliższym czasie giełdowego rekordu wszech czasów, co rodzi niebezpieczeństwo zwiększenia podaży akcji i przedłużenia korekcyjnej fali na następnych sesjach. Obecnie inwestorzy za bardzo nie mają na czym oprzeć swoich strategii i dlatego ich działania cechuje tak duża niepewność. Miejmy nadzieję, że oczekiwane przez rynek raporty finansowe za IV kwartał 1999 roku dadzą sygnał do wygenerowania fali wzrostowej. Na razie nie pozostaje więc nic innego, jak ostrożnie obserwować rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gracze powoli przestają wierzyć w pobicie rekordu