Gracze zapomnieli o bessie

Grzegorz Zalewski
25-02-2002, 00:00

Gra na rynku terminowym ma jedną podstawową zaletę. Człowiek nie jest obciążony prognozami i przewidywaniami co do przyszłości, jeśli tylko potrafi trzymać się trendów. Bez względu na to, czy mają być wzrosty czy spadki, zawsze jest to możliwość osiągnięcia zysków.

Pomijam w tym momencie kwestię trendów bocznych, które są największą udręką spekulantów działających na rynkach futures. Nie trzeba więc z utęsknieniem wypatrywać wzrostów, tak jak robią to uczestnicy rynku akcji. Wystarczy konkretny ruch, w górę lub w dół.

Od kilku tygodni rynek akcji na GPW powoli się osuwa. Wszystko to dzieje się wciąż w ramach średnioterminowego trendu wzrostowego, rozpoczętego jesienią 2001 roku. Niestety, uwzględniwszy wykres, wygląda na to że rynek zbliża się do bardzo niebezpiecznych poziomów. Na wykresie tygodniowym kontraktu na WIG 20 wyraźnie widać, w jakim momencie znajduje się rynek. Właśnie trwa testowanie wsparcia, które utrzymywało trend wzrostowy. Jeśli dojdzie do jego przełamania, może się okazać to bardzo bolesne dla kupujących akcje.

Wydaje się, że dużo osób zapomniało już o bessie i uznało, że niskie poziomu mamy za sobą. A jednak, gdy się spojrzy na ten wykres, pojawiają się poważne wątpliwości. Czy rynek zdoła się wybronić? Rozstrzygnięcie tego pytania to kwestia kilku najbliższych tygodni. Nie ma znaczenia czy dziś, czy pod koniec tygodnia ceny znajdą się chwilowo poniżej omawianych poziomów. Według metody stosowanej przez George Kleinmana, publicystę „Pulsu Biznesu”, warto by rynek przez dwa kolejne tygodnie pozostawał poniżej istotnego średnioterminowego wsparcia, by ogłosić jego przebicie.

W naszej sytuacji ważny może być jeszcze inny wskaźnik — liczba otwartych pozycji. W czasie fali wzrostowej trwającej od października 2001 roku do stycznia liczba otwartych pozycji wykazywała tendencję spadkową. Choć na naszym rynku wskaźnik ten uznaje się za niezbyt wiarygodny, generalnie jest to sygnał słabości rynku (bessy). Ostatnim spadkom towarzyszy już wzrost liczby otwartych pozycji — co potwierdza siłę tego ruchu. Oczywiście rynek wciąż zasilają nowi kupujący, jednak oni systematycznie tracą.

Dla inwestorów już ostatnie sesje mogły być sygnałami do zajmowania krótkich pozycji i ci będą tylko zadowoleni z dalszych spadków. Co wydarzy się w dłuższym terminie? O tym, jak zawsze, będzie wiadomo po fakcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gracze zapomnieli o bessie