Granty nie tylko dla innowatorów

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 15-09-2016, 22:00

Szukając nowatorskich pereł, nie można zapominać o wspieraniu rozwijających się firm z branż, w których trudno o nowe patenty i wynalazki

Jak sektor MSP wpisuje się w Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju? Czego brakuje w tym dokumencie z punktu widzenia biznesu? Takie pytania stawiali sobie uczestnicy XVI Forum Edukacyjnego Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie.

Paweł Borys
Zobacz więcej

Paweł Borys Grzegorz Kawecki

Strategia, czyli kompas

Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) to oczko w głowie wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Została przyjęta przez rząd pod koniec sierpnia, a teraz jest szeroko konsultowana z różnymi środowiskami gospodarczymi i samorządowymi.

— Strategia to kompas dający cele krótko- i długoterminowe. Chcielibyśmy, aby właśnie w ich kierunku Polska podążała w ciągu najbliższych lat — mówiła Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, podczas panelu „Finansowanie MSP a Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Ministerstwo Rozwoju (MR) nie chce, by dokument był kolejną pracą habilitacyjną, która trafi na półki akademickich bibliotek. Realizacja SOR ma przyczynić się m.in. do rozwoju kraju opartego na innowacjach i wiedzy, a także zintensyfikować inwestycje — zarówno infrastrukturalne, jak i te, które pozwolą budować gospodarkę cyfrową. Rząd nie ma złudzeń, że bez sektora MSP strategia nie wypali.

— Podstawą gospodarki są silne małe i średnie przedsiębiorstwa. Dziś 2 mln takich podmiotów zatrudnia 6 mln osób, dlatego to na nie kładziemy szczególny nacisk — zapewniała podczas debaty wiceminister rozwoju. Resort chce wspierać branże, które już dziś decydują o konkurencyjności naszej gospodarki, ale też poszukuje pereł, które mogą stać się narodową specjalizacją. Chce stworzyć im dobre warunki legislacyjne i instrumenty finansowe.

— Zróbmy tak, by polityka sektorowa była rzeczywiście mądra i skuteczna, a nie tak, byśmy omyłkowo wytypowali pewne dziedziny gospodarki czy branże przemysłowe, których wybór okaże się porażką i wsparcie zostanie bezpowrotnie zmarnowane — apelował podczas debaty Jacek Adamski z Lewiatan Business Angels.

Ocenił, że ryzyko w tym zakresie jest olbrzymie, dlatego dobór branż powinien być poprzedzony szczegółowymi i niespiesznymi konsultacjami ze środowiskiem gospodarczym. Jego zdaniem, w SOR zabrakło branży meblarskiej, która coraz lepiej się rozwija — ale nie jest źródłem innowacji. Na to, że wsparcie powinno trafiać przede wszystkim do tych firm, które chcą zatrudniać pracowników, wskazywał prof. Jerzy Cieślik z Akademii Leona Koźmińskiego.

— Mówiąc o wsparciu i wykorzystaniu potencjału przedsiębiorczości dla realizacji strategii, trzeba skupić się na siłach motorycznych w sektorze przedsiębiorstw, czyli koniach pociągowych, których wcale nie jest tak dużo. Szanujmy firmy, które się rozwijają, zatrudniają, choć niekoniecznie są bardzo innowacyjne — przekonywał prof. Jerzy Cieślik. Podkreślał, że w świetle badań naukowych nie ma bezpośredniej zależności między wysokim potencjałem innowacyjnym a rozwojem. — Można szybko się rozwijać, będąc umiarkowanie innowacyjnym, i można mieć wysokie technologie, a rozwijać się w stosunkowo niewielkim tempie — argumentował prof. Jerzy Cieślik.

Więcej zwrotnych

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys chce, by do sektora MSP trafiało więcej instrumentów zwrotnych niż dotacji, bo to — jego zdaniem — gwarantuje większą opłacalność projektów.

— Tylko w tym roku ok. 100 tysięcy małych i średnich przedsiębiorstw skorzystało z różnych instrumentów wsparcia, w tym m.in. gwarancji de minimis. Obecnie wydane zostały gwarancje na 22 mld zł, co przekłada się na 30 mld kredytów w sektorze bankowym — podkreślił Paweł Borys.

Zauważył, że sektor MSP nie tyko w Polsce, ale na całym świecie wymaga interwencji — aby miał łatwiejszy dostęp do finansowania i bardziej wyrównane szanse w konfrontacji z dużymi przedsiębiorstwami. Oceniając możliwości powodzenia realizacji SOR, zwrócił uwagę, że wiele krajów pokaźnie wsparło sektor MSP, a mimo to wiele ze wspartych firm upadło.

— Te państwa przeszły ścieżkę uczenia się. Być może jesteśmy jeszcze na takim etapie, że część pieniędzy będzie wydawana mniej efektywnie, a więcej przedsiębiorstw poniesie porażkę. Ale to jest właśnie krzywa uczenia się i trzeba akceptować taki stan rzeczy. Te doświadczenia potem zaprocentują — podsumował Paweł Borys. [FOT. GK]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Granty nie tylko dla innowatorów