Grecka dziewica w Nowym Jorku

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 15-11-2013, 00:00

Do Gene Shapiro Auctions trafił obraz Wilhelma Kotarbińskiego zatytułowany „Greek Maiden”, wyceniany na 30-40 tys. USD

Dzieła Wilhelma Kotarbińskiego rzadko pojawiają się na rynku. Większość znajduje się w muzeach rosyjskich i ukraińskich. W Polsce w ciągu 23 lat była okazja do kupienia zaledwie dziewięciu jego obrazów olejnych i siedmiu prac na papierze. Poza granicami artysta często uznawany jest za Rosjanina. Nikomu nie przeszkadza, że urodził się w Nieborowie, a jego brat stryjeczny Miłosz był cenionym polskim malarzem i ojcem Tadeusza Kotarbińskiego, wybitnego polskiego filozofa.

Zobacz więcej

Obraz Wilhelma Kotarbińskiego, zatytułowany w katalogu aukcji sztuki rosyjskiej i międzynarodowej nowojorskiego Gene Shapiro „Greek Maiden”, licytowany będzie 16 listopada od 24 tys. USD. [FOT. ARC]

Rzadko też wspomina się Józefa Kotarbińskiego, aktora, reżysera, krytyka literackiego i dyrektora teatru krakowskiego, który promował wielki polski dramat romantyczny. Świat nie usłyszałby pewnie także o Wilhelmie, gdyby nie jego przygoda z salonami rosyjskich miliarderów i dekorowanie rosyjskich cerkwi. Artysta uczył się w Warszawskiej Szkole Rysunku, a dzięki stypendium warszawskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych także we Włoszech, gdzie bawił później przez 16 lat.

Z czasem jego płótna zaczęli kupować wpływowi notable. Byli wśród nich: biskup Diakovaru Józef Strossmayer, generał w służbie tureckiej Władysław Kościelski vel Sefer pasza i ekschedyw Egiptu Izmael. Artysta zdecydował się jednak wyjechać ze słonecznej Italii, żeby w Kijowie dekorować Sobór św.

Włodzimierza uważany dziś za jeden z cudów tego miasta. Ikony i freski są wielką opowieścią o dziejachŚwiętej Rusi — zajmują 10 tys. mkw. Rosjanie kochają go za nie do dziś.

Szczyt kariery artysty przypada na koniec XIX w. W ocenach krytyków prześcignął nawet niezwykle popularnego wówczas Henryka Siemiradzkiego, dziś najdroższego malarza w Polsce.

Zdobył miano poety pędzla, indywidualności i myśliciela. Pisano, że „alegorie mitologiczne — zwykle oschłe i nudne, pod jego pędzlem nabierają życia i temperamentu”. Jego prace były wystawiane w wielu miejscach: w Warszawie, Krakowie, Lwowie, Poznaniu, Berlinie, Petersburgu i Kijowie.

Powodzenie nie trwało jednak długo, a skoligacenie się z rosyjską wierchuszką również nie wyszło mu na dobre. Lata rewolucji przetrwał w biedzie. Zmarł jesienią 1921 lub 1922 r. — do dziś nie wiadomo. Pierwszą datę podaje Komitet Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, druga widnieje na nagrobku.

Większość jego prac również zaginęła lub uległa zniszczeniu w czasach I wojny światowej i rewolucji. Dziś nieliczne pojawiają się na aukcjach niezwykle rzadko.

Najbardziej cenione są pełne symboliki sceny mitologiczne i biblijne. W Polsce najdrożej wylicytowanym obrazem Wilhelma Kotarbińskiego jest „Gwiazda wieczorna”, pochodząca z czasów, kiedy artysta malował do pałacowych wnętrz. W 2007 r. licytowano go w DA Agra-Art od 40 do 230 tys. zł. W ubiegłym miesiącu pojawiła się „Sielanka włoska” w Desie Unicum, którą wylicytowano za 110 tys. zł. „Grecka dziewica” nie jest tak dekoracyjna.

Mimo oszacowania ceny na 30-40 tys. USD — licytacja zacznie się od 24 tys. USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy