Gronicki oczekuje od Sejmu poparcia dla szybkiego wprowadzenia euro

04-11-2004, 17:23

Szef resortu finansów Mirosław Gronicki uważa, że bez determinacji polityków i Sejmu niemożliwe będzie utrzymanie finansów państwa w ryzach i doprowadzenie do wypełnienia w 2007 roku wymaganych Traktatem z Maastricht kryteriów wejścia do strefy euro.

Rząd zaprezentuje w piątek w Sejmie informację na temat planów i perspektyw przystąpienia Polski do strefy euro. Do tego

zobligowały go partie opozycyjne.

Zdaniem ministra finansów, rok 2007 pozostaje nadal realną datą dla osiągnięcia pełnej konwergencji. "Polska ma szanse w 2007 roku osiągnąć kryteria z Maastricht pod warunkiem, że w kolejnych latach władza polityczna nie będzie nadmiernie populistyczna, nie będzie zwiększała deficytu budżetowego i będzie postępowała zgodnie z tym, co jest zapisane w projekcji średniookresowej" - powiedział PAP.

"Polska w dniu dzisiejszym nie jest przygotowana do przyjęcia euro, to jest proces. Istotne jest to, czy będzie wola polityczna. Pod tym pojęciem rozumiem stopniowe schodzenie z deficytem. Jest to podstawowy warunek. Spełnienie każdego innego kryterium jest pochodną polityki budżetowej w kolejnych latach" - dodał.

Gronicki uważa, że wątpliwość dotycząca klasyfikacji transferów do OFE nie powinna zakłócić samego procesu zbliżania się do eurolandu. "Zagrożeniem dodatkowym dla realizacji kryterium fiskalnego jest kwestia, gdzie zaliczać OFE, czy do sektora

publicznego, czy prywatnego" - powiedział.

"Do marca 2007 roku możemy kwalifikować transfery do OFE jak w chwili obecnej. Jeżeli okaże się, że w 2007 roku lub w

międzyczasie ten okres zostanie nam wydłużony lub zmieniona zostanie definicja OFE, to w takiej sytuacji nie mamy roblemów ze spełnieniem kryterium deficytu. W przeciwnym wypadku nie sądzę by była zgodna na większe zacieśnienie fiskalne do 2007 roku" - dodał. Podkreślił jednak, że jest to problem techniczny.

Eurostat nie chce zgodzić się, by Polska mogła, jak czyni to obecnie, zaliczać transfery do OFE jako część sektora finansów

publicznych ponieważ państwo nie gwarantuje wypłaty przyszłych świadczeń. Aktualna klasyfikacja daje możliwość zmniejszenia deficytu budżetowego o około 1,5 proc. w relacji do PKB. W 2004 roku deficyt budżetowy ma osiągnąć 5,7 proc. PKB, ale gdyby zastosować wykładnię Eurostatu, wyniósłby ponad 7 proc. PKB.

Natomiast Węgry, Dania, Litwa i Łotwa dostosowały się do decyzji Eurostatu i nie wliczają swoich funduszy emerytalnych do sektora finansów publicznych.

Minister powiedział, że jedną z istotnych korzyści, jakie Polska osiągnęłaby dzięki przyjęciu wspólnej waluty byłaby dynamizacja wzrostu gospodarczego oraz zwiększenie wkładu eksportu w PKB.

"Wchodząc do unii monetarnej zyskujemy dostęp do nieograniczonego taniego kapitał, zapewniamy sobie mobilność wszelkich czynników produkcji, łącznie z wiedzą (...)Polska gospodarka będzie bardziej otwarta, wzrośnie eksport i mamy szansę na przyspieszenie wzrostu gospodarczego" - powiedział.

"Oczywiście ponosimy także koszty. Kosztem może być to, że musimy się dostosować do kryteriów z Maastricht oraz konieczność podjęcia większego wysiłek w zacieśnieniu polityki fiskalnej" - dodał.

kba/ dan/ pwd/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gronicki oczekuje od Sejmu poparcia dla szybkiego wprowadzenia euro