Gronicki: Polska może spełnić kryteria z Maastricht już w 2007 roku

05-11-2004, 07:55

Wbrew pesymistycznym wypowiedziom polskich polityków, a także krytyce Komisji Europejskiej (KE), Mirosław Gronicki, szef resortu finansów, jest przekonany, że jest realna szansa, by Polska spełniła kryteria z Maastricht i w 2007 r. mogła wejść do przedsionka unii walutowej — systemu ERM2, który dopuszcza poruszanie się waluty w określonym paśmie w stosunku do centralnego kursu euro. A na dodatek nasza droga do euro może przebiegać spokojnie, bez gwałtownych interwencji. Dziś minister przedstawi posłom swoje stanowisko w tej sprawie.

— Nasz Program Konwergencji zakłada stopniowe, rozważne dochodzenie do spełniania kryteriów z Maastricht (czyli m.in. deficytu budżetowego poniżej 3 proc. PKB czy długu publicznego mniejszego niż 60 proc. PKB). Można by wprawdzie w ciągu następnych dwóch lat mocno zacisnąć „fiskalny pas”, ale korzyści z tego rozwiązania w przyszłości mogłyby być znacznie mniejsze niż poniesione koszty i długo musielibyśmy je odrabiać — twierdzi Mirosław Gronicki.

Same plusy

O wspólną walutę warto walczyć, bo ma nam ona przynieść wiele korzyści.

— Przyjęcie euro pozwoli nam na łatwiejszy dostęp do kapitału, know-how, a także pozwoli na zintegrowanie naszej gospodarki ze światem w jeszcze większym stopniu. Bardzo ważne jest to, że zniknie zagrożenie kryzysem walutowym — zapewnia Mirosław Gronicki.

Zdaniem ministra finansów, wprowadzenie euro nie powinno jednocześnie wywołać znaczących negatywnych skutków. Takie wnioski płyną z doświadczeń państw, które już przystąpiły do strefy euro.

— Te kraje, które przyjęły euro, nie zauważyły minusów. Może z wyjątkiem zaokrąglania cen, a i to dotknęło najbogatsze Niemcy. Kraje biedniejsze, jak Portugalia, Grecja czy Hiszpania, osiągnęły przede wszystkim korzyści — mówi minister.

Odpowiedzialność

Mirosław Gronicki podkreśla jednak fakt utraty samodzielnego, odrębnego banku centralnego, co jest konsekwencją wejścia do unii monetarnej.

— Stabilność makroekeonomiczna będzie wówczas zależała głównie od polityki fiskalnej. Odpowiedzialność polityków odpowiadających za budżet będzie więc wielokrotnie większa — ocenia Mirosław Gronicki.

Obecnie trwają ostatnie prace nad uaktualnieniem Programu Konwergencji. Dokument musi być skończony i dostarczony Komisji Europejskiej jeszcze w listopadzie.

— Nie sądzę, by konieczne były poważniejsze zmiany, jeśli chodzi o ścieżkę zmniejszania deficytu. Pewne zmiany będą jednak konieczne — wyjaśnia minister finansów.

Niestety, minister nie ujawnił, o jakie zmiany chodzi.

Unijna i polska mantra

Zdaniem Mirosława Gronickiego, należy spokojnie podchodzić do pesymistycznych opinii KE o szansach Polski na spełnienie kryteriów z Maastricht do 2007 r.

— KE ma swoją mantrę, a my swoją. Ich rolą jest mobilizowanie nas w ten sposób do większych wysiłków. Trzeba podkreślić, że im dalej w przód, tym większym błędem są obarczone nasze prognozy. Tak samo jak prognozy KE. Komisja podkreśla, że nie spełniamy kryteriów dziś, a nie, że nie spełnimy ich w przyszłości. A biorąc pod uwagę prognozy przygotowywane przez samą komisję, to wiele wskazuje na to, że możliwość spełnienia kryteriów jest całkiem realna — twierdzi Mirosław Gronicki.

Okiem analityka

Daleko do strefy

Wstąpienie do strefy euro w 2009 r. jest planem bardzo optymistycznym. Oceniam, że 2010 r. to bardziej realna, ale wciąż bardzo optymistyczna data. Problem w tym, że kryteria z Maastricht musimy spełniać trwale. Nie wystarczy więc „spiąć się” i spełnić je w okresie poprzedzającym wejście do unii monetarnej. A przyszłoroczny budżet na pewno nie przybliża nas do wspólnej waluty, bo brakuje w nim fundamentalnych zmian co do podstawowych kwestii, jak reforma PKP czy służby zdrowia.

Marek Zuber, ekspert TMS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gronicki: Polska może spełnić kryteria z Maastricht już w 2007 roku