Gronkiewicz-Waltz: Nowy rząd powinien obniżyć deficyt poniżej 30 mld zł

Polska Agencja Prasowa SA
25-05-2005, 11:28

Polska ma jeszcze szansę na przyjęcie euro w 2009 roku, choć konieczne będzie coroczne obniżanie deficytu budżetowego, a ten najbliższy w 2006 roku powinien być niższy od 30 mld zł proponowanych przez obecny rząd - uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz, pełnomocnik zarządu regionu mazowieckiego Platformy Obywatelskiej.

Polska ma jeszcze szansę na przyjęcie euro w 2009 roku, choć konieczne będzie coroczne obniżanie deficytu budżetowego, a ten najbliższy w 2006 roku powinien być niższy od 30 mld zł proponowanych przez obecny rząd - uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz, pełnomocnik zarządu regionu mazowieckiego Platformy Obywatelskiej.

"W 2006 roku trzeba będzie próbować zejść z deficytem poniżej 30 mld zł, choć przez jesienny termin wyborów do budżetu na 2006 rok będzie można wnieść jedynie niewielkie poprawki. Tak naprawdę dopiero budżet 2007 roku będzie autorskim budżetem nowego rządu" - powiedziała PAP w środę w wywiadzie Gronkiewicz-Waltz, która zapowiedziała już kandydowanie w najbliższych wyborach do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej.

"Jednak nie mamy czasu i dlatego również 2006 rok musi być brany pod uwagę jako rok reform finansów publicznych. Trzeba szybko zejść z deficytem do 3 proc., nawet gdyby to nie było warunkiem wejścia do euro" - dodała była prezes NBP.

Na początku maja lider PO Jan Rokita zapowiedział, że rząd tworzony po najbliższych wyborach przez Platformę Obywatelską może rozważać przygotowanie prowizorium budżetowego na 2006 rok, które ograniczy wydatki o około 20 mld zł.

Jednak zdaniem Gronkiewicz-Waltz, prowizorium budżetowe jest "tylko pewnym instrumentem, a najważniejsze, by jak najszybciej wprowadzać zmiany budżetowe".

Tymczasem Sejm rozpoczął w piątek uchwalanie ustaw określanych przez ekonomistów jako przedwyborcze, a przez samych posłów nazywanych socjalnymi.

W piątek Sejm przyjął ustawę autorstwa SLD o dodatku pieniężnym dla najuboższych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia przedemerytalne albo zasiłek emerytalny, która będzie kosztowała budżet państwa 1,3 mld zł. Natomiast rząd przygotował kolejny projekt ustawy, tym razem zwiększający wynagrodzenie minimalne, który ma kosztować budżet około 1,3 mld zł.

"Mam nadzieję, że prezydent zawetuje jeszcze wszystkie ustawy, które będą zwiększały wydatki budżetowe, bo to opóźni naszą stabilizację gospodarczą, zrównoważony rozwój i wejście do euro" - dodała Gronkiewicz-Waltz.

Była wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju uważa, że planowane przez PO zmiany w systemie podatkowym będą możliwe od 2007 roku.

"Zmiany w podatkach od 2006 roku byłyby zbyt ryzykowne. Także system 3x15 proc. powinien być systemem docelowym. Najchętniej wprowadzilibyśmy te zmiany za jednym razem, ale to prawdopodobnie nie wyjdzie i może będzie konieczne dochodzenie stopniowo do 3x15 proc." - powiedziała.

Zdaniem premiera Marka Belki, plany aspirującej do przejęcia władzy Platformy Obywatelskiej dotyczące wprowadzenia w Polsce stawek podatku PIT, CIT i VAT na poziomie 15 proc. mogą okazać się niemożliwe do wprowadzenia, gdyż mogą nie być neutralne z punktu widzenia budżetu.

Według byłej prezes Narodowego Banku Polskiego, dla Polski najkorzystniejsze byłoby bezpośrednie wejście do strefy euro bez wymaganego przebywania przez minimum dwa lata w ERM2.

"Przyjęcie euro w 2009 roku jest nadal realne, tylko trzeba postanowić, tak jak to było w przypadku wejścia do UE, że w odpowiednim czasie będziemy gotowi. W tym wypadku musimy postanowić, że w 2009 roku będziemy gotowi, a wtedy w 2007 roku musielibyśmy wejść do ERM2" - powiedziała.

"Jednak jeszcze trzeba powalczyć o to, żeby zniesiono nam konieczność przebywania w ERM2. Trzeba powalczyć, żeby nie było poczekalni, gdyż wejście od razu do euro byłoby lepsze. Do takiej walki potrzebny byłby wspólny front Czech, Słowacji, Węgier i Polski" - dodała.

Gronkiewicz-Waltz określa mechanizm ERM2 jako "czyściec" i zastanawia się, czy konieczne jest przejście przez niego.

"ERM2 z punktu widzenia korzyści jest właśnie takim czyśćcem do przejścia, w którym mogłyby następować ataki spekulacyjne, a interwencje NBP wiązałyby się z kosztami i byłyby mało skuteczne" - powiedziała.

"Jednak jeśli będziemy musieli przechodzić przez ERM2, to trzeba wybrać tylko odpowiedni parytet i zamknąć go przedziałem +/- 15 proc. Nie sądzę, żeby wymagano od nas węższego pasma i przeżyjemy te dwa lata z pasmem +/-15 proc." - dodała.

Gronkiewicz-Waltz nie obawia się też konfliktu między potencjalnymi koalicjantami, czyli PO i PiS, w sprawie terminu wejścia do euro. Do tej pory liderzy PiS wskazywali, że nie jest konieczne wchodzenie do euro przed końcem tej dekady.

"Nie sądzę, żeby data wejścia do euro była zapalnikiem konfliktu między PO i PiS. My euro traktujemy bardziej programowo, a PiS jako coś, co nie jest dla nich priorytetem, ale nigdzie nie mówią, że są przeciwko wprowadzeniu euro" - powiedziała.

"Wbrew ogólnemu odczuciu program PiS nie jest taki socjalistyczny jak niektórzy to malują. Widać, że PiS nie proponuje zwiększenia deficytu wobec propozycji Gronickiego. Nowy rząd musi prowadzić politykę zmniejszania deficytu budżetowego, a wtedy na pewno będą niższe stopy procentowe i przy niższych stopach złoty nie będzie się tak umacniał" - dodała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gronkiewicz-Waltz: Nowy rząd powinien obniżyć deficyt poniżej 30 mld zł