Grunt to złoty spadochron

Dorota Czerwińska
opublikowano: 31-10-2008, 00:00

Członków zarządów polskich firm wciąż motywuje głównie płaca zasadnicza. I nic nie wskazuje, by się to miało zmienić.

Wynagrodzenia zarządów Specjaliści radzą: zmieńcie strukturę płac i mierniki efektywności

Członków zarządów polskich firm wciąż motywuje głównie płaca zasadnicza. I nic nie wskazuje, by się to miało zmienić.

Od 2000 r. wynagrodzenia kadry zarządzającej rosną średnio — zależnie od sytuacji gospodarczej — o 4-7 proc. rocznie. W 2007 r. firmy zaplanowały podwyżki dla zarządu o 4,5 proc., ale w rzeczywistości było to 6 proc., a w przypadku wynagrodzeń całkowitych — nawet 10 proc. Aż 77 proc. prezesów spółek dostało roczne premie, które średnio stanowiły 42 proc. wynagrodzenia zasadniczego. To najważniejsze wyniki badania, jakie firma doradcza Hay Group przeprowadziła wśród 1243 menedżerów z 254 firm.

Małe i duże różnice

— Na ten rok w budżetach firm przeznaczono średnio 5 proc. więcej pieniędzy na wynagrodzenia prezesów. Nie wiemy, jak obecna sytuacja ekonomiczna wpłynie na decyzje zarządów. Przedstawiciele firm na Zachodzie wciąż obserwują zachowania rynku i zastanawiają się, jakie wprowadzać zmiany — mówi Mik Kuczkiewicz, prezes polskiego oddziału Hay Group.

Wysokość zarobków kadry zarządzającej w Polsce jest porównywalna z zachodnimi. Inaczej jest ze specjalistami i menedżerami liniowymi. Prezes zarabia u nas średnio prawie dziewięć razy więcej niż specjalista. A w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech — tylko trzy razy więcej. Skąd tak wysokie zarobki polskich prezesów?

— Jesteśmy relatywnie młodym rynkiem, z niewystarczającą liczbą doświadczonych menedżerów najwyższego szczebla. Oni to wiedzą i negocjują wysokie stawki. Poza tym o zarobkach najwyższej kadry zarządzającej najczęściej decydują światowe lub regionalne władze firmy, więc ich wysokość jest często pochodną realiów kraju siedziby firmy. A sytuacja w Polsce do tej pory uzasadniała przyzwolenie na coraz wyższe uposażenia — informuje Andrzej Stelmach, dyrektor działu badań wynagrodzeń Hay Group Polska.

Masz, co wynegocjujesz

W Polsce największą częścią wynagrodzeń kadry zarządzającej jest płaca zasadnicza. To aż 71 proc. całego pakietu. W Stanach Zjednoczonych pensja podstawowa to mniej niż jedna czwarta wynagrodzenia prezesa. Aż 60 proc. stanowią elementy długoterminowych systemów motywacyjnych.

— Celem polskiego menedżera jest wynegocjowanie takiego pakietu, który zapewni mu bezpieczeństwo płacowe, czyli wysoką płacę zasadniczą i odprawę. Stąd mała rola długoterminowych systemów motywacyjnych, które w Europie sięgają nawet 150 proc. wynagrodzenia zasadniczego — twierdzi Andrzej Stelmach.

Ale z drugiej strony, czy należy dziwić się polskim prezesom, skoro średnio pracują na jednym stanowisku 2,7 roku? Według Andrzeja Stelmacha akcjonariusze w naszym kraju zbyt szybko pozbywają się menedżerów, gdy pojawiają się problemy.

Decyzyjność i portfel

Najlepiej zarabiają w Polsce prezesi banków i firm farmaceutycznych. Na wysokość zarobków tych pierwszych w ostatnich latach wpłynęły także duże premie. Ale zdaniem ekspertów z Hay Group, branża nie jest głównym czynnikiem, od którego zależy wysokość wynagrodzenia.

— Liczy się wielkość firmy, wysokość obrotów, poziom regulacji rynku, na którym działa, ale przede wszystkim swoboda działania na rynku lokalnym lub w strukturach korporacji. Ponieważ pewne sektory gospodarki zdominowały większe firmy, więc wpływa to na wycenę stanowisk. Największymi firmami zarządzają prezesi banków, stąd ich pierwsze miejsce na listach płac — tłumaczy Mik Kuczkiewicz.

Specjaliści z Hay Group twierdzą, że po tym, co niedawno stało się w Stanach Zjednoczonych, polski rynek wymusi na właścicielach, by zarządy były wynagradzane odpowiednio do ryzyka, jakie podejmują, i do wyników w dłuższym czasie, a nie — jak często jest teraz — już po roku.

— Firmy muszą się też zastanowić, czy miernikiem efektywności powinna być cena akcji. Jeśli spada nie z winy prezesa, to go karać, a gdy jest hossa, to nagradzać? Najlepsze jest porównywanie, jak działa firma w stosunku do rynku, i sprawdzanie, jakie ma wyniki operacyjne — uważa Bogusław Dąbrowski z Hay Group.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Grunt to złoty spadochron