Grupa Lotos może mieć 700 mln zł ze sprzedaży akcji w ofercie publicznej

Paweł Janas
10-09-2004, 07:35

Giełdowy debiut Lotosu zaplanowano na początek marca 2005 roku. Do tego czasu nie dojdzie do wniesienia trzech rafinerii południo-wych i Petrobalticu. Nafta Polska, firma restrukturyzująca sektor, przygotowuje analizy przedprywatyzacyjne. — Liczymy, że z emisji sama Grupa Lotos może otrzymać nie mniej niż 700 mln zł — mówi przedstawiciel Nafty Polskiej.

Znaczna część środków ma wspomóc realizację projektu budowy instalacji zgazowywania ciężkich pozostałości przerobu ropy naftowej (IGCC). Reszta trafi m.in. na rozwój sieci stacji paliw.

Blisko, coraz bliżej

Trwają również prace nad prospektem emisyjnym. Latem Paweł Olechnowicz, prezes pomorskiej rafinerii, miał nadzieję, że zostanie on przygotowany do początku października. Wiadomo już jednak, że poślizg jest nieunikniony.

— Prospekt będzie gotowy na początku grudnia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to publiczna emisja będzie możliwa na przełomie lutego i marca 2005 r. —mówi osoba związana z procesem prywatyzacji Grupy Lotos.

Pojawiły się jednak pewne wątpliwości.

— Jesienią tego roku dojdzie do emisji PKO BP. Może ona na jakiś czas wydrenować rynek z pieniędzy, co mogłoby wpłynąć na opóźnienie terminu emisji akcji Lotosu — dodaje nasz rozmówca.

Analitycy giełdowi uspokajają.

— Oferta publiczna PKO BP może ożywić polski rynek kapitałowy i ściągnąć do kraju wielu nowych inwestorów. Grupa Lotos może tylko na tym skorzystać. Poza tym skala emisji nie będzie aż tak duża, więc nie sądzę, żeby pojawił się problem z brakiem pieniędzy na rynku — twierdzi Tomasz Bardziłowski, analityk BZ WBK.

Oryginalna konstrukcja

Pozostaje jednak jeszcze kwestia terminu planowanego od dawna wniesienia do Grupy Lotos rafinerii południowych (Jasło, Czechowice i Glimar z Gorlic) oraz Petrobalticu. Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej, mówił ostatnio, że operacja ta może być przeprowadzona we wrześniu. Teraz nie potwierdza już tego terminu. Nieoficjalnie wiadomo, że wniesienie może zostać przeprowadzone jednocześnie z publiczną emisją akcji Grupy Lotos. Dlaczego?

— Dzięki temu przyspieszamy wejście spółki na giełdę. Gdyby proces wnoszenia zaczął się na przykład w sierpniu, to prace nad prospektem ruszyłyby najwcześniej w grudniu. Wtedy byłby on gotowy w czerwcu, a emisja możliwa dopiero we wrześniu przyszłego roku — mówi przedstawiciel Nafty Polskiej.

Zgodnie z nową koncepcją, dopiero po wejściu Lotosu na giełdę rozpocznie się formalny proces konsolidacji z pozostałymi spółkami. Jeden z naszych rozmówców zapewnia jednak, że inwestorzy dostaną w prospekcie informacje o kondycji wszystkich spółek, które wejdą w skład rozszerzonej Grupy Lotos. Innego wyjścia — jeśli spółka i jej właściciele myślą o powodzeniu emisji — nie ma. Ten element będzie bowiem najbardziej istotnym czynnikiem ryzyka w tej ofercie. O ile zysk netto samej Grupy Lotos po I półroczu wyniósł 271 mln zł, to w tym samym okresie z trzech rafinerii południowych tylko Jasło wyszło na plus.

— To dosyć ryzykowny plan i bez gwarancji pełnej przejrzystości nie ma szans na sukces — mówi analityk zachodniego banku inwestycyjnego.

Okiem analityka

Wykluczyć obawy

Już wcześniej zdarzały się przypadki wprowadzenia firmy na giełdę wraz z jednoczesnym dokonywaniem zmian w jej strukturze. By jednak nie wzbudzało to obaw inwestorów, powinny zostać najpierw przygotowane sprawozdania finansowe pro forma, określające ewentualne zagrożenia wynikające z tych zmian.

Grzegorz Lityński

analityk IDM Kredyt Banku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Grupa Lotos może mieć 700 mln zł ze sprzedaży akcji w ofercie publicznej