Grzegorz Ślak zamierza sprawdzić się w Niemczech

Paweł Janas
opublikowano: 29-07-2009, 00:00

Ciągnie wilka do lasu — to powiedzenie idealnie pasuje do Grzegorza Ślaka. Do lasu, czyli do biopaliw.

Kontrowersyjny menedżer przejął stery upadającego producenta biopaliw

Ciągnie wilka do lasu — to powiedzenie idealnie pasuje do Grzegorza Ślaka. Do lasu, czyli do biopaliw.

Bioeton to kolejna firma biopaliwowa, na czele której stoi Grzegorz Ślak, znany menedżer, który już z niejednego pieca jadł chleb. Pod koniec czerwca spółka kupiła w Niemczech większościowy, 60-procentowy, pakiet znajdującej się w upadłości niemieckiej spółki z branży: BDK Biodiesel Kyritz z miejscowości Kyritz, położonej około 70 km od Berlina. Do życia powołano nową firmę Bioeton Kyritz. W ostatni czwartek Grzegorz Ślak stał się jej prezesem.

— Staliśmy się właścicielami instalacji mogącej produkować rocznie blisko 90 tys. ton estrów metylowych. Ponadto dysponujemy tłocznią, która może przerobić nie tylko olej rzepakowy, ale też olej posmażalniczy czy tłuszcze zwierzęce — wylicza prezes Ślak.

Wartości transakcji nie ujawniono. Bioeton poinformował jedynie, że wartość odtworzeniowa przejętej firmy wynosi 30 mln EUR (125,2 mln zł).

Od upadłości do zysków

Niemiecka spółka produkowała biopaliwa do marca. Niestety — przeinwestowała, nadmiernie się zadłużyła, a w maju otwarte zostało tymczasowe postępowanie upadłościowe. Skończyło się happy endem, czyli znalezieniem nowego inwestora w postaci Bioetonu.

— Dalsza działalność spółki będzie możliwa, gdyż udało nam się wynegocjować z bankami znaczącą redukcję wierzytelności — wyjaśnia Grzegorz Ślak.

Produkcja estrów ma ruszyć z powrotem za dwa tygodnie. Zatrudnienie znajdzie około 50 dotychczasowych pracowników. Plany zakładają sprzedaż estrów na rynek niemiecki (są już pierwsze umowy) oraz na potrzeby własne Bioetonu w Polsce. W tym roku Bioeton chce uzyskać 20--30 tys. ton estrów. Od 2010 r. produkcja ruszy już na większą skalę — 6,5 tys. ton produktu miesięcznie.

— Zysk operacyjny pojawi się już we wrześniu. Dzięki znacznym upustom w wierzytelnościach pod koniec roku powinniśmy też wypracować zysk netto — twierdzi Grzegorz Ślak.

Mimo problemów

Szefa spółki do aktywnego uczestnictwa w nowym biznesie nie zniechęciły działania krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej. Ta pod koniec czerwca skierowała m.in. przeciw niemu do sądu akt oskarżenia w sprawie rzekomych uszczupleń podatkowych w czasach, gdy kierował Rafinerią Trzebinia. Menedżer przyjął posunięcie prokuratury z ulgą. Twierdzi, że pozwoli to oczyścić atmosferę wokół niego i przekonać adwersarzy, że jest niewinny. Przypomina, że wcześniejsze wyniki prac Urzędu Kontroli Skarbowej i wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego potwierdziły, że Rafineria Trzebinia nigdy nie spowodowała żadnych uszczupleń podatkowych.

Paweł

Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy