Czytasz dzięki

GUS: PKB w II kwartale 2005 wzrósł o 2,8 proc., inwestycje o 3,8 proc.

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 29-08-2005, 17:52

Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł w II kwartale 2005 roku o 2,8 proc. po wzroście o 2,1 proc. w I kwartale 2005 roku i wobec wzrostu o 4,0 proc. w IV kwartale 2004 roku - podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny.

Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł w II kwartale 2005 roku o 2,8 proc. po wzroście o 2,1 proc. w I kwartale 2005 roku i wobec wzrostu o 4,0 proc. w IV kwartale 2004 roku - podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny.

Nakłady brutto na środki trwałe w II kw. 2005 wzrosły o 3,8 proc. wobec wzrostu o 1,0 proc. w I kw. 2005 i po wzroście o 7,4 proc. w IV kw. 2004 roku.

     Ekonomiści spodziewali się, że wzrost gospodarczy w II kwartale wyniósł 2,76 proc. Natomiast resort finansów prognozował, że gospodarka w II kwartale rozwijała się w tempie 2,5 proc., a w całym roku obniżyło szacunek wzrostu PKB do 3,3-3,5 proc. z 3,7 proc. planowanych wcześniej.

    Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH: "Dane są zgodne z oczekiwaniami, ale widać wciąż słabe inwestycje i słabe spożycie indywidualne osób prywatnych. Tak naprawdę gospodarka jedzie na jednym silniku, czyli na eksporcie netto.

    Po tych danych RPP na pewno obniży stopy procentowe o 25 pkt bazowych i utrzyma nastawienie łagodne, bo mamy właśnie słabe inwestycje i spożycie, a ze strony składowych PKB nie widać presji inflacyjnej. Cały czas mamy do czynienia z tym, czego obawiała się RPP - gospodarkę ciągnie tylko eksport netto".

    Arkadiusz Krześniak, Deutsche Bank: "Sam PKB jest nieco silniejszy niż konsensus, ale mamy bardzo słabe spożycie prywatne i można powiedzieć, że znalazły się w strefie zainteresowania RPP. O ile jednak polityka monetarna może mieć wpływ na inwestycje, to spożycie indywidualne pozostaje raczej domeną rządu.

    Same inwestycje wzrosły przyzwoicie. Nie zmieniam zdania i sądzę, że RPP nie obniży stóp właśnie ze względu na to, że inwestycje odbudowują się w przyzwoitym tempie".

    Stanisław Kluza, BGŻ: "Wzrost gospodarczy na poziomie 2,8 proc. w II kw. i 2,4 proc. w I półroczu 2005 roku wypadają mizernie zarówno na tle 5,4 proc. w 2004r., jak i względem korzystnych uwarunkowań wynikających z fazy w cyklu koniunkturalnym.

    Wzrost PKB o 2,8 proc. w II kw. nie wygląda dobrze nawet w porównaniu z 2,1 proc. w I kw. Przyczyną są tu efekty bazowe. Otóż w  2004 roku w I kw. PKB wzrosło o 7 proc., a w II kw. o 6,1 proc. Odniesienie rezultatów z 2005 do analogicznych miar z zeszłego roku sugeruje, że jedynie ze względu na efekty bazowe powinniśmy mieć wzrost gospodarczy o ok. 1 pkt proc. wyższy w II kw. niż w I kw. Tymczasem, ta różnica jest prawie o jedną trzecią mniejsza.

    Słabszy wzrost gospodarczy w II kw. nie jest zaskoczeniem. Możliwość taką komunikowały już miary sprzedaży detalicznej i produkcji sprzedanej przemysłu, które odnotowały w odpowiednio zmiany  minus 3,2 proc. i plus 2,3 proc. w II kw. 2005. Tymczasem 11,4 proc. wzrost sprzedaży detalicznej oraz 16,4 proc. wzrost produkcji i wygenerowały 6,1 proc. wzrostu PKB w II kw. 2004 roku.

    Wzrost produkcji sprzedanej przemysłu i sprzedaży detalicznej był w lipcu o przeszło połowę słabszy wobec danych za czerwiec. Jest to istotnym ostrzeżeniem, czy uda się zrealizować 4 proc. wzrost PKB w III kw. tego roku, mimo że perspektywy polskiej gospodarki wyglądają pomyślnie dla najbliższych miesięcy. Nawet gdyby wzrost gospodarczy w II połowie tego roku wyniósł 4,5 proc., to i tak w całym 2005 byłby zbliżony do 3,5 proc.. Jest to znacząco poniżej 5 proc. wzrostu zapisanego w ustawie budżetowej".

Piotr Bujak, BZ WBK: "Wzrost PKB jest zgodny z naszymi oczekiwaniami, podobnie jak wzrost konsumpcji. Natomiast ciekawa rzecz stała się z akumulacją brutto.

    Po pierwsze nieco słabszy od naszych oczekiwań jest wzrost inwestycji, który przyspieszył do 3,8 proc. w II kwartale, ale liczyliśmy na 5 proc., a po drugie jest negatywna, ujemna kontrybucja w przypadku zapasów.

    To spowodowało, że popyt krajowy ogółem spadł o 0,3 proc., a to właśnie popyt krajowy jest miarą pozwalającą ocenić RPP siłę presji popytowej.

    Wydaje się, że te dane wspierają oczekiwania na kolejną obniżkę o 25 pkt bazowych oraz utrzymanie nastawienia łagodnego w polityce pieniężnej. Nie są to dane słabe i alarmujące jeśli chodzi o siłę gospodarki, raczej nie skłaniają to bardziej odważnego ruchu w dół".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane