Gutt Vodka chce być luksusem w płynie

Magdalena Mastykarz
opublikowano: 30-03-2016, 22:00

Pomysł na biznes: Michał Gutt chce trafić do smakoszy z wódką produkowaną według rodzinnych receptur. Szuka też inwestora, który pomoże ruszyć na zagraniczne rynki

Naturalne, ręcznie wytwarzane, zakorzenione w tradycji, posiadające właściwości lecznicze — tak swoje produkty zachwala Michał Gutt. Co produkuje? Wódki. — Wódki z Polski — podkreśla założyciel marki Gutt Vodka.

Michał Gutt (z lewej), twórca wódki Gutt, i Jacek Maliński, prezes firmy Landlord, do której należy marka, liczą, że produkowane przez nich trunki trafią na stoły koneserów.
Zobacz więcej

ŚMIAŁE PLANY:

Michał Gutt (z lewej), twórca wódki Gutt, i Jacek Maliński, prezes firmy Landlord, do której należy marka, liczą, że produkowane przez nich trunki trafią na stoły koneserów. Marek Wiśniewski

Z segmentu premium

— Wódkę pieprzówkę i ziołówkę znałem od dziecka. Moja babcia dawała mi kilka kropli z wodą lub cukrem, kiedy bolał mnie brzuch. Mówiła, że to dobre na trawienie — wspomina Michał Gutt, założyciel marki Gutt Vodka.

Właśnie ten leczniczy charakter wódki skłonił go do poszukiwań. — Zainteresowałem się innymi właściwościami napojów alkoholowych, a także ich recepturą. Początkowo chciałem mieć te specyfiki do własnej dyspozycji, potem narodził się pomysł na podzielenie się nimi z innymi — dodaje Michał Gutt.

Aby zrealizować te plany, w 2013 r. powstała firma Landlord 2013. Cele, które sobie wówczas wyznaczył Michał Gutt, to: stworzenie marki, uruchomienie produkcji wódki i wprowadzenie jej na rynek. Po trzech latach jego trunki można kupić w sieci Alma na terenie całego kraju oraz w kilkunastu mniejszych sklepach w stolicy. Gutt Vodka w ofercie ma trzy odmiany smakowej wódki — Pepper, Herbal oraz Pure. Twórcy plasują je jako produkty z segmentu premium.

— Naszym atutem jest także to, że nasza wódka jest produktem w 100 proc. polskim, co konsumenci coraz częściej doceniają — podkreśla Michał Gutt.

Rodzinna tradycja

Receptury ziołówki i pieprzówki, które oferuje marka Gutt Vodka, pochodzą jeszcze od pradziada Michała Gutta. Ten zaś — jak głosi rodzinna legenda — otrzymał je od przyjaciela, starego mnicha i zielarza. Przez lata członkowie rodziny Guttów eksperymentowali z przepisami i udoskonalali je.

— Receptura pieprzówki oparta jest na sześciu gatunkach pieprzu, które nadają tej wódce niepowtarzalny smak i aromat. Wódka jest czterokrotnie destylowana i wielokrotnie filtrowana. Ziołówka natomiast oparta jest na maceratach ponad 30 rodzajów ziół i korzeni — mówi właściciel marki. Twórcy firmy chcą pozostać wierni tradycyjnemu rzemiosłu i bazować tylko na naturalnych składnikach.

— Wierzymy, że dotrzemy zarówno do koneserów, jak i ludzi otwartych na nowości — dodaje Michał Gutt.

Wcześniej, w latach 2004–09, jego wódka pieprzowa była wytwarzana przez Polmos Lublin, jednak dopiero produkcja samodzielna daje właścicielowi możliwość stworzenia produktu w pełni zgodnego z wyobrażeniem, które miał od początku. W realizacji tych założeń pomagają mu dyrektor kreatywny, dyrektor handlowy oraz dyrektor produkcji.

Inwestor poszukiwany

Michał Gutt przyznaje, że jest jeszcze za wcześnie, by podsumowywać przedsięwzięcie w konkretnych liczbach, bo firma dopiero buduje markę. Są jednak pewne dane, którymi już dziś może się podzielić. Na przykład kapitał firmy, który wynosi 505 tys. zł, czy wartość obligacji wypuszczonych przez Gutt Vodkę — 850 tys. zł.

Pół litra produkowanej przez firmę wódki kosztuje ok. 100 zł. Obecnie cały zespół intensywnie pracuje nad pozyskaniem inwestora, z którym stworzy modę na picie Gutt Vodki. Z nim chce też wejść na rynki zagraniczne, m.in. do Wielkiej Brytanii, Niemiec, USA, Rosji, Indii czy Chin, i realizować strategię rozwoju marki.

 

OKIEM BRANŻY

Branża premium raczkuje

LESZEK WIWAŁA

prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy

Po ostatniej podwyżce akcyzy rynek całkowicie zawirował. Zatarła się granica pomiędzy segmentem ekonomicznym i masowym, a część segmentu premium skierowała się cenowo w kierunku półki masowej, by cokolwiek ugrać na kurczącym się rynku. Jednocześnie wzrost wyższej półki w wielu spożywczych kategoriach napawa nadzieją również producentów wódki. Rozwój rynku whisky pokazał kategorii alkoholi mocnych, że Polacy są w stanie płacić więcej za alkohol premium. Do tego rośnie sprzedaż drogich importowanych likierów i krajowych regionalnych nalewek. W wódce rozwój części premium rynku jednak dopiero raczkuje. Pytanie, na ile szerokie kręgi może zatoczyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu