Czytasz dzięki

Gwarancja HP - o nie!

Piotr Szmielew
opublikowano: 24-12-2008, 00:00

Popsuł ci się komputer? Myślisz: serwis to załatwi. Możesz się zdziwić. W HP szybciej dostaniesz nową drukarkę niż naprawiony komputer.

Smutna historia laptopa

Popsuł ci się komputer? Myślisz: serwis to załatwi. Możesz się zdziwić. W HP szybciej dostaniesz nową drukarkę niż naprawiony komputer.

Prawda oczywista: sprzęt nie jest niezawodny. Dlatego właśnie producenci oferują gwarancje. Dzięki nim można — podobno — liczyć na bezproblemowe usunięcie awarii. Tak właśnie myślał Waldemar Chrapkowski, twórca stron internetowych ze Szczecina. Ale już wie, że to naiwne. Od 28 sierpnia 2008 r. komputera nie ma, bo serwis wielkiego koncernu nie potrafi go naprawić.

Serwisowa czarna dziura

Notebooka Hewletta-Packarda (HP) model Pavilion dv8000 kupił w lecie 2007 r. w firmie sprowadzającej sprzęt z zagranicy. Laptop objęty był roczną globalną gwarancją producenta. I tak się złożyło, że informatyk postanowił z niej skorzystać. 28 sierpnia 2008 r. wysłał komputer do firmy Seitel, świadczącej usługi serwisowe w imieniu HP. Właciciel notebooka twierdzi, że uszkodzona była nagrywarka, pilot i ekran LCD.

Po tygodniu od wysyłki laptopa do serwisu zadzwonił telefon. Żeński głos grzecznie wyjaśnił, że naprawa może się przedłużyć do dwóch tygodni, ponieważ serwis czeka na części.

— Identyczny telefon otrzymałem tydzień później, ta sama pani dosłownie powtórzyła te same słowa. Nie była nawet w stanie powiedzieć, na jakie części pracownicy serwisu czekają — wspomina Waldemar Chrapkowski.

Według niego, podobnych rozmów było więcej, ale — niezależnie kto inicjował kontakt — nie mógł uzyskać informacji, jakich części brakuje. Prośby o komputer zastępczy też ignorowano.

— Pracuję jako wolny strzelec, na umowy-zlecenia i zwyczajnie brakowało mi pieniędzy na utrzymanie — żali się Waldemar Chrapkowski.

Pod koniec września 2008 r. napisał w końcu e-maila do centrali HP w Stanach Zjednoczonych.

— Podziękowano mi za list i oświadczono, że przekażą sprawę odpowiednim osobom. Również i w tym wypadku nie dało to żadnych skutków — twierdzi właściciel nieszczęsnego Paviliona dv8000.

Kolejny e-mail trafił za Atlantyk w połowie października. Też bez widocznych rezultatów. Dopiero 27 listopada 2008 r. szczecinianin miał komputer z powrotem. Niedługo później trafiła do niego kolejna przesyłka. Tym razem z urządzeniem wielofunkcyjnym HP OfficeJet Pro L7600. Takie zadośćuczynienie ze strony koncernu — o wartości 1550 zł, czyli połowy ceny samego komputera, za który zapłacił 3 tys. zł. Ekstra! Czapki z głów!

Jak nie jedno, to drugie

Rekompensata w postaci drukarki nie okazała się jednak miłym zakończeniem niefortunnej naprawy. Po niecałych dwóch tygodniach informatyk ponownie wyekspediował swojego notebooka do serwisu HP.

— Problem tkwi teraz w jakości obrazu, który przed pierwszą reklamacją doskonale nadawał się do prac graficznych, a po powrocie komputera z serwisu z ledwością wystarczał do pisania tekstu — twierdzi Waldemar Chrapkowski.

I czeka na usunięcie kolejnej awarii.

Nietypowy przypadek

Dariusz Wałach

rzecznik pr

Komputer Waldemara Chrapkowskiego zakupiono poza granicami Polski i Unii Europejskiej. To zasadniczy powód przedłużającej się naprawy. Serwis urządzeń konsumenckich w Polsce nie dysponował dokumentacją tego modelu, także diagnozowanie usterek wymagało więcej uwagi. Zamówienie podzespołów oraz ich dostawa znacznie wydłużyły czas naprawy. Po odebraniu sprzętu po pierwszej naprawie klient zgłosił kolejne usterki. Zgłoszenie zostało przyjęte, a sprzęt dostarczony do serwisu 12 grudnia 2008 r. W zeszłym tygodniu serwis zamówił nową matrycę oraz niezbędny osprzęt. Ze swojej strony mogę zapewnić, że to jednostkowy przypadek, szczególnie monitorowany przez naszą firmę. Osoby odpowiedzialne za naprawę na bieżąco informują nas o statusie reklamacji. Dołożymy wszelkich starań, by klient otrzymał jak najszybciej swój komputer.

Piotr Szmielew

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Szmielew

Polecane