Hamowanie konsolidacji aptek

  • Alina Treptow
22-03-2016, 22:00

Resort zdrowia i inspekcja farmaceutyczna mają dość — ich zdaniem — obchodzenia koncentracyjnych przepisów.

Inwestorzy mają kolejny powód do zmartwień. Rośnie ryzyko, że inspektoraty farmaceutyczne, które kontrolują apteki i kwestie rynkowej koncentracji, będą bardziej rygorystyczne. Jeśli sieć apteczna przekroczyła 1 proc. rynku w danym województwie, nie może już otwierać kolejnych placówek. Duże grupy omijały ten przepis poprzez akwizycje. Tłumaczyły, że jeśli przejmowana placówka ma już zezwolenie na działalność, nie muszą się już o nie ubiegać. Najnowsze stanowisko Ministerstwa Zdrowia może ukrócić tego typu interpretacje.

Według resortu, przedsiębiorca, który planuje przekształcić działalność gospodarczą lub zmienić jej formę (w tym, gdy m.in. wnosi aportem dotychczasową działalność do innej spółki), musi uzyskać od inspektoratu farmaceutycznego nowe zezwolenie. Apteczny 1 proc. w najnowszym raporcie wzięła też pod lupę Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Zdaniem urzędników, inspekcja farmaceutyczna nieskutecznie przeciwdziała łamaniu przepisów antykoncentracyjnych.

— W pięciu województwach — z ośmiu skontrolowanych — został przekroczony jednoprocentowy limit. Do przekroczenia doszło m.in. w wyniku łączenia się podmiotów i przejęcia udzielonych już zezwoleń.

Choć stanowisko Ministerstwa Zdrowia od 2004 r. jednoznacznie rozstrzyga, że naruszenie zakazu antykoncentracyjnego może stanowić przesłankę do cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki, inspekcja działała w tej sprawie niejednolicie. Część wojewódzkich inspektorów wskazywała, że nie istnieją podstawy do odmowy zmiany lub cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki, jeśli liczba aptek prowadzonych przez dany podmiot przekroczy wyznaczony próg.

Z uwagi na niejednoznaczność przepisów i dalsze możliwe naruszenia zakazów antykoncentracyjnych, część inspektorów wstrzymała się ze zmianą zezwoleń — czytamy w raporcie NIK. Paweł Trzciński, rzecznik GIF, informuje, że centrala inspektoratu podchodzi rygorystycznie do tematu ograniczeń. Podmiot, który przejmuje nową aptekę, musi spełnić wymagania dotyczące 1 proc.

— Regionalne inspektoraty działają autonomicznie w tym obszarze. Choć rzeczywiście coraz więcej regionów podziela stanowisko centrali — zaznacza Paweł Trzciński. Zwolennikami restrykcyjnej interpretacji przepisów są samorząd aptekarski oraz indywidualne apteki. Przeciwnikami — największe sieci. Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNet, zwraca uwagę, że ten rynek jako jedyny ma tak wyśrubowane wymagania.

Zwykle barierą jest próg 40 proc., a kontrolę sprawuje urząd antymonopolowy. Nie wszystkie sieci obawiają się zaostrzenia interpretacji przepisów. Jan Zając, prezes Aptek Ziko, która rozwija się wyłącznie organicznie, zastrzega, że jego firma w żadnym województwie nie przekracza 1 proc. — W części regionów, gdzie nie możemy już otwierać nowych placówek, rozwijamy franczyzę — wyjaśnia Jan Zając.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Hamowanie konsolidacji aptek