Hamujące Niemcy szansą dla naszych firm

RB
opublikowano: 12-09-2008, 00:00

Największa gospodarka Europy otrze się o recesję. W rezultacie Niemcy zacisną pasa i wybiorą się na zakupy u Polaków.

Największa gospodarka Europy otrze się o recesję. W rezultacie Niemcy zacisną pasa i wybiorą się na zakupy u Polaków.

Niemiecki instytut IfW, który jeszcze w czerwcu twierdził, że największa gospodarka Starego Kontynentu poradzi sobie z konsekwencjami amerykańskiego kryzysu hipotecznego, teraz zmienił zdanie. W najnowszej prognozie obniżył szacunki wzrostu PKB na przyszły rok — do 0,2 proc. (wcześniej przewidywał 1 proc.). To skutek silnego euro, słabnącego eksportu oraz wzrostu inflacji.

W tym roku będzie trochę lepiej. Choć instytut uważa, że w drugim półroczu gospodarka stanie w miejscu i możliwa jest łagodna recesja, to w całym 2008 r. PKB urośnie o 1,9 proc.

— Niemcy już odczuwają wpływ kryzysu, który postępuje w globalnej gospodarce — twierdzą ekonomiści instytutu IfW.

Hamulec, który zaciąga niemiecka gospodarka, to szansa dla polskich przedsiębiorców.

— Spadek tempa wzrostu spowoduje zaciskanie pasa przez Niemców, a to teoretycznie może spowodować obniżenie dynamiki polskiego eksportu do Niemiec. Z drugiej strony, polskie produkty, które są tańsze, będą się lepiej sprzedawać, a to szansa dla polskich przedsiębiorców — uważa Lars Bosse, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Niemcy są głównym partnerem handlowym Polski. W pierwszym półroczu 2008 eksport do naszego zachodniego sąsiada stanowił aż 25 proc. eksportu Polski, a import 23,5 proc.

— Jeśli przedstawiciele polskich firm zwiększą aktywność promocyjną, będzie to dla nich szansa na nowe kontrakty, bo pod względem ceny i jakości będziemy bardziej atrakcyjni niż inne kraje — mówi Leszek Walczyk, wiceprezes Odlewni Polskich.

Podobnego zdania jest Małgorzata Zięba, rzeczniczka Faurecii, producenta podzespołów motoryzacyjnych, która uważa, że Polska od dawna wytwarza produkty na poziomie jakościowym krajów zachodnich. Jest przy tym tańsza.

— Teraz wystarczy tylko utrzymać ten poziom — zaznacza Małgorzata Zięba.

Jest jednak jeszcze jeden warunek, który musi być spełniony, aby polscy przedsiębiorcy skorzystali na niemieckim hamulcu.

— Złoty musi stracić na wartości, wtedy wzrosną szanse polskich firm na zdobycie większego udziału w niemieckim rynku — mówi Lars Bosse.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu