Handel akcjami TP i PKN zdominował wtorkową sesję na GPW

(Artur Szymański)
opublikowano: 08-03-2005, 17:02

Wtorkowa sesja niewiele wniosła do obrazu rynku. Inwestorzy nie kwapili się specjalnie ani do kupna akcji, ani też do ich wyprzedaży. Ponownie zmalały obroty, handel akcjami spółek tworzących indeks WIG20 podsumowano na zaledwie 435 mln zł. Wydaje się prawdopodobne, że rynek wchodzi w trend boczny.

Wtorkowa sesja niewiele wniosła do obrazu rynku. Inwestorzy nie kwapili się specjalnie ani do kupna akcji, ani też do ich wyprzedaży. Ponownie zmalały obroty, handel akcjami spółek tworzących indeks WIG20 podsumowano na zaledwie 435 mln zł. Wydaje się prawdopodobne, że rynek wchodzi w trend boczny.

Nie ma raczej co liczyć na pomoc ze strony inwestorów zagranicznych. Ci omijają warszawski parkiet szerokim łukiem, bo odstrasza ich ryzyko polityczne. Po ubiegłotygodniowej deklaracji premiera Marka Belki, że wybory odbędą się w czerwcu wydawało się, że gracze mają około dwóch miesięcy spokoju. Jednak niektórzy politycy SLD już przebąkują, że może warto by wybory przyspieszyć. Tym samym wprowadzają na rynek niepewność – największego wroga inwestujących na rynkach finansowych.

Można powiedzieć, że wtorkowe notowania zakończyły się remisem pomiędzy popytem a podażą. Pierwsza odsłona sesji przyniosła niewielki spadek. Nie wynikał on jednak z siły podaży, co z braku popytu. Ale głębszemu osłabieniu w Warszawie zapobiegł systematycznie zyskujący węgierski BUX.

Po czterech godzinach WIG20 odrobił straty i wyszedł na niewielki plus. Długo się jednak na nim nie utrzymał, bo po południu węgierski rynek wykonał zwrot o 180 stopni zjeżdżając z 1,4-proc. plusa na takiż sam minus. W końcówce WIG20 osłabł przy nieco większej aktywności inwestorów i ostatecznie zakończył dzień 0,5-proc. spadkiem do poziomu, z którego zaczął dzień, czyli 2053 pkt.

Przyzwoitą wartość obrotów odnotowano tylko w przypadku Telekomunikacji Polskiej i PKN Orlen. Obie spółki zapewniły łącznie 250 mln zł obrotów, co stanowi prawie połowę wtorkowego handlu. Pierwsza ze spółek potaniała o 1,4 proc., natomiast walory płockiej rafinerii zakończyły 0,6-proc. stratą, choć w ciągu dnia była na niewielkim plusie.

Podobnie rzecz się miała w przypadku KGHM. Papiery miedziowego kombinatu potaniały na zamknięciu chociaż miedź na Londyńskiej Giełdzie Metali zdrożała po południu do rekordowego poziomu z powodu spekulacji o mniejszej od zapotrzebowania produkcji tego metalu.

Ze spółek WIG20 najlepszy dzień mieli posiadacze walorów BZ WBK, który wyrównał historyczny rekord 104,5 zł, oraz Orbisu. Hotelarska spółka z zysku za 2004 r. przeznaczy na dywidendę – jak powiedział Krzysztof Gerula, prezes spółki – „trzydzieści kilka procent”. Ponadto poinformował on, że celem Orbisu jest zwiększenie hotelowych przychodów operacyjnych do 977,4 mln zł w 2009 r.

Na szerokim rynku zwracają uwagę duże obroty na akcjach Borsodchemu, ale jest to rezultat kilku dużych transakcji na początku sesji. Potem handel zamarł. O prawie 7 proc. podrożały walory Vistuli, która zamierza wprowadzić program opcji menedżerskich. Warunkiem jego uruchomienia jest osiągnięcie przez kurs poziomu 50 zł. Na wczorajszym zamknięciu za jeden walor płacono 33,9 zł. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane