Handel kwitnie . Co z tego...

JKW
opublikowano: 29-05-2008, 00:00

Kolejne dobre dane makro: popyt nadal ciągnie gospodarkę. Ale spowolnienia nie unikniemy — uprzedzają ekonomiści.

Kolejne dobre dane makro: popyt nadal ciągnie gospodarkę. Ale spowolnienia nie unikniemy — uprzedzają ekonomiści.

Firmy mogą zaliczyć kwiecień do udanych. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że sprzedaż detaliczna wzrosła rok do roku o 17,6 proc. Wcześniej publikowane dane pokazywały, że firmy szybko zwiększają produkcję i z powodzeniem zdobywają rynki zagraniczne. Jeśli dodamy do tego informacje GUS z poprzednich miesięcy, okaże się, że cały początek 2008 r. był dla gospodarki dobry. Jutro poznamy szacunki wzrostu PKB w pierwszym kwartale — prawdopodobnie wynik będzie całkiem dobry.

— Przez rok PKB wzrósł o 5,8 proc. Sytuacja firm nieco się pogorszyła w porównaniu z 2007 r., ale ciągle gospodarka ma się bardzo dobrze. Na tle regionu wypadamy świetnie — twierdzi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

Zapiąć pasy

Jednak przyszłość nie wygląda już tak różowo. Trzeba się przygotować na hamowanie — ostrzegają ekonomiści.

— Gospodarka wygląda solidnie, ale pojawiają się już pierwsze pęknięcia — w niektórych obszarach zaczyna występować nierównowaga. To typowe oznaki gospodarki u progu spowolnienia. Jeśli te pęknięcia będą się szybko pogłębiać, mogą doprowadzić nawet do trwałego załamania koniunktury — alarmuje prof. Leszek Zienkowski, ekonomista Polskiej Akademii Nauk.

Nie wszyscy analitycy są aż takimi pesymistami, ale w jednym się zgadzają — spowolnienia nie unikniemy. Popyt wprawdzie jest duży (o czym świadczą dane o sprzedaży), dzięki czemu rosną przychody firm, jednak jeszcze szybciej idą w górę koszty — szczególnie pracy.

— Presja płacowa sprawiła, że firmy muszą stale podnosić pracownikom wynagrodzenia. Niestety, za tempem podwyżek nie może nadążyć wydajność pracy, przez co rentowność prowadzenia działalności spada — tłumaczy Małgorzata Krzysztoszek, ekspert PKPP Lewiatan.

Świat daje przykład

Jej zdaniem, droga praca to główna bariera w rozwoju przedsiębiorstw, która może doprowadzić do trwałego spowolnienia.

— Chociaż ostatnie dane o wynikach finansowych firm miały wydźwięk pozytywny, widać w nich już pewne niepokojące sygnały. Wyraźnie wzrosła łączna strata netto — w pierwszym kwartale zjadła aż jedną piątą wypracowanych zysków. Dynamika całościowego wyniku finansowego firm również mocno spadła. To skutki rosnących kosztów, a w przypadku eksporterów również silnego złotego — uważa Małgorzata Krzysztoszek.

Na nasze wewnętrzne problemy nakłada się słabnąca koniunktura globalna.

— Gospodarka międzynarodowa zwalnia, co hamuje też nasz rozwój. Przyszłość polskich firm w dużej mierze zależy więc od tego, jak dużym wysiłkiem będzie dla świata przełknięcie obecnego kryzysu — mówi Bohdan Wyżnikiewicz, wiceszef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu