Handlowi giganci kuszą franczyzą

Wiktor Szczepaniak,AB
09-02-2009, 00:00

Podczas gdy wiele branż

Emperia, Eurocash i Bomi złowiły do swoich sieci ponad tysiąc nowych sklepów

Podczas gdy wiele branż

i firm wstrzymuje oddech

z powodu kryzysu, w branży

handlowej rozkwita hossa.

Franczyzowa.

W świecie biznesu panuje przekonanie, że kryzys w najmniejszym stopniu dotknie branże spożywczą i farmaceutyczną. To dobry prognostyk dla firm handlowych, takich jak np. giełdowe Emperia, Eurocash czy Bomi. O tym, że mają przed sobą dobre perspektywy, świadczą m.in. imponujące wyniki rozwoju ich sieci sklepów franczyzowych. Zdaniem ekspertów, kryzys — paradoksalnie — może im w tym jeszcze pomóc.

Wyścig gigantów

Z informacji uzyskanych od trzech wymienionych firm wynika, że w 2008 r. udało im się pozyskać do swoich największych sieci franczyzowych grubo ponad tysiąc nowych sklepów spożywczych z całej Polski (patrz infografika). Najwięcej złowiły ich idące łeb w łeb grupy Emperia i Eurocash. Rozwijana przez Emperię sieć Groszek pozyskała aż 369 sklepów, a sieć ABC budowana przez Eurocasha — 348. Ponadto firmy nie tylko nie zamierzają zwalniać tempa w 2009 r., ale jeszcze je przyspieszyć. Eurocash chce w tym roku poprawić wynik z 2008 r. i przyłączyć do swojej sieci ABC aż 400 nowych sklepów, tak by ich całkowita liczba wzrosła do 3250 placówek. Emperia też zapowiada umocnienie sieci Groszek we wszystkich województwach, a także plan pozyskania 100 nowych sklepów do swojej nowej sieci delikatesów franczyzowych Milea. Znaczące przyspieszenie rozwoju swoich sieci franczyzowych zapowiada też zarząd grupy Bomi, która w 2008 r. zdołała przyłączyć do swoich sieci franczyzowych (Sieć 34 i eLDe) 227 sklepów. Bomi nie ujawnia na razie szczegółów.

Zbawienny kryzys

Jedno jest pewne: Emperia, Eurocash i Bomi mają przed sobą wielkie pole do popisu. Zdaniem ekspertów, duże przyrosty liczby sklepów w ich sieciach franczyzowych są możliwe do powtórzenia w tym roku.

— Szacujemy, że w Polsce działa około 40 tysięcy niezależnych sklepów spożywczych, które stanowią przedmiot pożądania dla różnych sieci franczyzowych. Myślę, że docelowo większość średnich sklepów spożywczych zrzeszy się w sieciach. Samodzielnych placówek będzie ubywać. Na niezależność będą mogły pozwolić sobie tylko najsilniejsze i najlepsze. Najsłabsze sklepy, które nie załapią się do sieci, będą powoli się wykruszać — mówi Adam Wroczyński, ekspert Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych specjalizującej się w doradztwie związanym z franczyzą.

Kryzys tylko przyspieszy integrację handlu i rozwój sieci.

— Spowolnienie gospodarcze służy rozwojowi sieci franczyzowych. Z jednej strony, skłania wielu przedsiębiorców do szukania bezpieczeństwa własnego biznesu pod opieką znanej marki i silnej organizacji, a z drugiej, zwiększa liczbę sieci handlowych i usługowych szukających franczyzobiorców, co wynika m.in. z ich chęci podzielenia się ryzykiem związanym z rozwojem w trudnych czasach — tłumaczy Arkadiusz Słodkowski, dyrektor firmy doradczej Profit System.

Zyskają wszyscy

Firmy handlowe, które złowią w sieci franczyzowe najwięcej sklepów, mogą liczyć na wzrost obrotów idący w setki, a nawet miliardy złotych. Fachowcy podkreślają , że zarobią na tym także właściciele integrujących się sklepów (m.in. otrzymując korzystne warunki zakupu produktów, know-how i wsparcie marketingowe).

— Wzrost liczby sklepów w sieciach franczyzowych różnie przekłada się na wyniki finansowe organizujących je firm, takich jak Emperia czy Eurocash. Zależy to m.in. od poziomu zakupów tych sklepów realizowanego w ich hurtowniach i przyjętego modelu franczyzy. Oczywiście rozwój sieci franczyzowych ma korzystne przełożenie na wyniki tworzących je firm, zdecydowanie największe na skalę ich obrotów. Na tym im głównie zależy i z tego czerpią różne profity. Trzeba bowiem pamiętać, że w branży handlowej marże są niskie i zarabia się na skali działania — mówi Łukasz Kołaczkowski, analityk DM Millennium.

Jego zdaniem, spowolnienie gospodarcze nie zahamuje wzrostu branży handlowej, może tylko nieco osłabi jego dynamikę.

okiem eksperta

Łukasz Kołaczkowski

analityk Millennium DM

Moje ostatnie rekomendacje z początku stycznia w sprawie spółek z branży handlu FMCG są aktualne. Rekomendowałem "kupuj" Emperię i Bomi, a w stosunku do Eurocashu zalecenie było neutralne. Pod względem inwestycyjnym atrakcyjnie wygląda Emperia, której wyniki są dużo bardziej przewidywalne niż Bomi. Ta ostatnia spółka pokaże słabe rezultaty z IV kw., m.in. ze względu na księgowe odpisy na spadek wartości przejętych spółek. Dopiero kolejne raporty okresowe pokażą efektywność porządkowania grupy Bomi. Ryzyko jest więc znacznie większe niż w przypadku Emperii. Eurocash jest bardzo dobrą spółką, którą można traktować defensywnie. W porównaniu z konkurentami była ona jednak drogo wyceniana. Ostatnio kurs wyraźnie spadł, dzięki czemu zyskała na atrakcyjności.

Wiktor

Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak,AB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Handlowi giganci kuszą franczyzą