Handlu praktycznie nie było

Kamil Zatoński
02-11-2005, 00:00

Inwestorzy na rynku obligacji postanowili przedłużyć sobie weekend. Nawet zaprzysiężenie nowego rządu nie wywołało większych emocji. O ile jeszcze przed południem realizowano pojedyncze transakcje, to w drugiej części sesji handel prawie zupełnie ustał. Zmiany rentowności były symboliczne. O godzinie 16.00 dochodowość dwuletnich papierów sięgnęła 4,68 proc., pięcioletnich 5,20 proc., a dziesięcioletnich 5,29 proc.

Wczoraj jedyną istotną, choć neutralną dla inwestorów informacją, była wypowiedź Teresy Lubińskiej, nowej minister finansów, która zadeklarowała, że nie planuje większych zmian w budżecie na 2006 r. Poziom wydatków będzie taki sam, deficyt prawdopodobnie również nie będzie zmieniany, może dojść jedynie do kosmetycznych przesunięć pomiędzy poszczególnymi grupami wydatków.

Kolejne dni nie będę jednak spokojne, bo zaprzysiężenie rządu wcale nie oznacza, że otrzyma on wotum zaufania. Teraz najważniejszą dla graczy kwestią będzie to, czy dojdzie do powrotu do rozmów z PO, czy PiS wybierze jednak porozumienie z Samoobroną. W tym drugim wypadku można się spodziewać kolejnej fali wyprzedaży papierów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Handlu praktycznie nie było