Hausner: Polska powinna wejść do euro w 2009 r., kryteria z Maastricht spełnione w 2006 r.

Barbara Woźniak, Mirek Kuk
23-12-2004, 15:25

Należy zrobić wszystko by Polska weszła do strefy euro w 2009 roku, uważa wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner. Głównymi wyzwaniami, jakie staną przed Polską w drodze do euro, są utrzymanie wzrostu gospodarczego, zagospodarowanie funduszy unijnych i dalsza naprawa finansów publicznych, powiedział agencji ISB Hausner.

„Rok 2009 to był punkt orientacyjny w kwestii wejścia Polski do strefy euro i sądzę, że o tej dacie należy dyskutować jako o punkcie orientacyjnym. Do mnie i do ministra finansów należy zrobienie wszystkiego, żeby w 2009 roku Polska mogła wejść do tej strefy, a czy wejdzie, to już nie decyzja tego rządu” – powiedział w wywiadzie dla ISB Hausner.

Spełnienie kryteriów nominalnych z Maastricht będzie możliwe, zdaniem Hausnera, już w 2006 roku.

„Moim zdaniem, spełnimy w 2006 roku kryteria z Maastricht, jeśli skończymy wszystko, co jest zaplanowane i będziemy nadal trzymać twardą dyscyplinę finansową” – powiedział.

Podobne zdanie wyraziło niedawno Ministerstwo Finansów.

Wicepremier zastrzegł, że wejście do euro nie rozwiąże wszystkich problemów gospodarki.

„Jestem przeciwny filozofii, że wejście do euro rozwiązuje wszystkie problemy gospodarki. Uważam, że jest to niebezpieczny sposób myślenia. Bardzo ważne jest, żeby wejść tam z dynamiczną, konkurencyjną gospodarką” – stwierdził Hausner.

Dlatego jego zdaniem najważniejszym wyzwaniem stojącym na drodze do unii walutowej jest utrzymanie wzrostu gospodarczego.

„Obecna struktura wzrostu gospodarczego – napędzana przez eksport i jeszcze w niewielkim stopniu umacniana przez inwestycje, przy dość ograniczonym wzroście popytu konsumpcyjnego – nie jest strukturą bezpieczną i długofalową” – uważa wicepremier.

„Problemem są inwestycje. […] Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać po części we względach czysto psychologicznych: poczuciu niepewności, klimatu gospodarczego” – dodał Hausner.

Przeszkodą są także bariery administracyjne.

„Chodzi tu o ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, prawo budowlane, funkcjonowanie administracji rządowej” – powiedział wicepremier.

Dwa pozostałe wyzwania to kwestia zagospodarowania środków unijnych i bezpieczeństwo finansów publicznych.

„Lata 2004 i 2005 są dla finansów publicznych bezpieczne, ale w roku 2006 trzeba wykonać kolejny krok do przodu” – stwierdził.

Jego zdaniem, w budżecie na rok 2006 będzie występowało wiele elementów utrudniających zacieśnianie polityki fiskalnej.

„Jednym z najważniejszych będzie waloryzacja rent i emerytur. W roku 2007 będzie łatwiej, ale w 2006 będzie problem, także z kursem złotego” – uważa Hausner.

ZŁOTY BĘDZIE SIĘ UMACNIAŁ

Hausner powiedział, że możliwa jest stopniowa aprecjacja złotego.

„W związku z tym trzeba się zastanowić, z jakim kursem zmierzamy do euro, a także, czy złoty, który będzie się nadal umacniał, nie będzie obniżał tendencji wzrostowych gospodarki” – stwierdził.

Minister gospodarki nie chciał jednak powiedzieć, przy jakim kursie złotego eksporterzy odczuwają największe problemy.

„Wiem, że już warto na ten temat myśleć i warto się zastanowić, nie należy trąbić na alarm, bo mocny złoty to zalety dla finansów publicznych” – powiedział Hausner.

„Z drugiej strony silny złoty, z punktu widzenia eksporterów, ma wady. Nie chodzi o to, by eksporterom sztucznie ułatwiać działania, nie chodzi o doping, oni muszą być konkurencyjni, ale aby im gwałtownie nie utrudniać i nie ustawiać poprzeczki tak, aby była nie do przeskoczenia” – dodał wicepremier.

SPOTKANIE Z RPP O STRATEGII W DRODZE DO EURO

Wicepremier powtórzył, że styczniowe spotkanie z Radą Polityki Pieniężnej będzie poświęcone kluczowym punktom dotyczącym drogi do wspólnej waluty.

„Nie jest to spotkanie podporządkowane celom doraźnym. […] Rząd musi porozmawiać z RPP, ponieważ dzieli z RPP odpowiedzialność za politykę kursową. Pytania brzmią, jak widzimy ścieżkę do euro, jak widzimy punkty decyzyjne, w tym między innymi kwestia wejścia do węża walutowego, co jest newralgiczną kwestią” – stwierdził Hausner.

Jego zdaniem do ERM2 Polska powinna wejść na jak najkrótszy okres.

„Są tacy, którzy mówią, że jak najszybciej i w związku z tym jak najkrócej, akcentują zatem problem terminu wejścia do ERM, w tle pozostawiając problem przebywania w ERM. Ja podkreślam kwestię drugą, nie akcentując problemu pierwszego, aczkolwiek problem czasu nie jest dla mnie sprawą bagatelną. Nie daty się liczą, ważne jest, z jakim stanem gospodarki tam wejdziemy” – powiedział wicepremier.

NEGATYWNA DECYZJA EUROSTATU NIE MUSI OZNACZAĆ OPÓŹNIENIA

Wicepremier stwierdził, że porozumienie z Eurostatem w kwestii zaliczania składek do otwartych funduszy emerytalnych (OFE) do sektora finansów publicznych jest możliwe nawet w innej formie, niż tylko poprzez wypracowanie wspólnego stanowiska z innymi krajami Unii Europejskiej.

„Być może będziemy starali się wypracować z innymi krajami wspólne stanowisko, które Eurostat przekona. Może jednak zastanowimy się, czy w interpretacji Eurostatu nie ma takich elementów, które u nas zastosowane spowodowałoby, że inaczej byłoby to klasyfikowane” – powiedział wicepremier.

„Mamy inne możliwości przystosowania systemu emerytalnego, czego wolałbym uniknąć, ale brać pod uwagę to trzeba. Taki ruch jest potencjalnie możliwy, nie chcę wchodzić w szczegóły systemu emerytalnego. Do marca 2007 jest czas na dyskusje” – dodał Hausner.

Polska wlicza do sektora finansów publicznych składki do OFE, dzięki czemu deficyt budżetowy jest mniejszy (w 2003 roku wyniósł 3,9% PKB, a przy zastosowaniu przyjętej definicji Eurostatu wyniósłby 5,5%). Według kryteriów z Maastricht, deficyt nie może przekraczać 3% PKB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Woźniak, Mirek Kuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Hausner: Polska powinna wejść do euro w 2009 r., kryteria z Maastricht spełnione w 2006 r.