Czytasz dzięki

Hawana zaprasza bez ograniczeń

MIR
opublikowano: 09-09-2005, 00:00

Od października krajowe firmy będą mogły wysyłać na Kubę każdą ilość wyrobów. Tylko czy to się opłaci?

Jeszcze do niedawna nikt nie przypuszczał, że polskie wyroby mleczarskie szerzej zagoszczą na sklepowych półkach gorącej wyspy. Teraz staje się to bardzo realne, bo Hawana, poszukując nowych dostawców nabiału, zapukała do naszych drzwi.

— W ubiegłym tygodniu przebywała u nas kubańska misja weterynaryjna, która odwiedziła trzy zakłady. Wybór padł na Mlekovitę, Grajewo i Ostrołękę — wylicza Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Polskie zakłady zrobiły bardzo dobre wrażenie i zostały o wiele wyżej ocenione niż te, które inspektorzy odwiedzili na Słowacji i w Czechach. Odjeżdżając, zostawili swoje wymagania ze wzorem świadectwa weterynaryjnego.

— Co jednak najważniejsze, z pierwszych nieoficjalnych informacji wynika, że eksportować będą mogły wszystkie krajowe zakłady przetwórstwa mleka zatwierdzone na rynku — cieszy się Cezary Bogusz.

Takie warunki eksportu to rzadkość. Obecnie bowiem poszczególne kraje chroniąc swoje rynki prowadzą bardzo restrykcyjną politykę importową.

— Eksport mógłby ruszyć już na początku października — mówi Cezary Bogusz.

— Opłacalność eksportu będzie dotyczyć jedynie mleka w proszku i sera. Produkty płynne raczej nie wchodzą w rachubę. Nie warto więc zachłystywać się na razie takimi informacjami. Poczekajmy do czasu realizacji nowych kontraktów — mówi Edmund Borawski, prezes Mlekopolu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIR

Polecane