HB: Czerwcowa inflacja bez wpływu na gospodarkę pieniężną

Katarzyna Siwek
13-07-2010, 11:09

Podawane dziś dane o wzroście cen w naszej gospodarce w czerwcu będą wpisywać się w trend dezinflacyjny, jaki trwa od  dłuższego okresu.

W wakacje minionego roku inflacja osiągnęła szczyt i od tego czasu systematycznie się obniża. Zgodnie z prognozami ekonomistów, w minionym miesiącu wyniosła 2,1% i tym samym utrzymała się poniżej celu inflacyjnego. Sprzyjająca jest aprecjacja złotego w skali roku, choć z każdym miesiącem korzystny wpływ tego czynnika będzie malał. To ważny element rzutujący na bilans czynników ryzyka dla przyszłej inflacji. W tym kontekście trzeba zwrócić uwagę na sprzyjającą utrzymaniu niskiego tempa jej wzrostu tendencję na rynku EUR/USD. Słabość wspólnej waluty nie jest korzystna dla eksporterów, ale z punktu widzenia utrzymywania niskiej inflacji jest dobrym zjawiskiem.

W skali światowej również mamy tendencje deinflacyjne. Z ostatnich danych OECD wynika, że w maju inflacja bazowa w najbardziej uprzemysłowionych państwach świata utrzymała się na poziomie 1,3%, a "zwykła" inflacja spadła do 2%. To stwarza bankom centralnym w największych gospodarkach pole do utrzymywania kursu w polityce pieniężnej. Tym samym krokiem zamierza na razie podążać RPP, a czerwcowa inflacja nic w przewidywaniach jej kursu nie powinna zmienić.

Początek sezonu wyników finansowych za II kwartał w USA nie wywołał emocji. Rezultat Alcoa był z grubsza zgodny z prognozami. Z  niepokojem została odebrana obniżka ratingu dla Portugalii.

HB zwraca uwagę

Potwierdzają się obawy o trwałość ożywienia na  rynku nieruchomości. Czerwiec powinien przynieść podtrzymanie trendu dezinflacyjnego w naszej gospodarce, co stwarza korzystne warunki do utrzymywania dotychczasowego kursu w polityce pieniężnej.

Rynki nieruchomości

W czerwcu znacząco pogorszyły się oceny agentów nieruchomościowych w Wielkiej Brytanii dotyczące cen domów. Odsetek tych, którzy wskazują na ich wzrost przewyższył o 9 pkt proc. odsetek tych, którzy odnotowują zniżkę. To najniższa przewaga od 11 miesięcy. W maju było to 21 pkt proc. Tym samym mamy kolejny sygnał wytracania tempa przez ożywienie na brytyjskim rynku nieruchomości. Popyt pozostaje słaby, a presję na ceny zaczyna wywierać zwiększona podaż domów. Przypomnijmy, że niska podaż była jedną z najważniejszych przyczyn dla których w minionym roku poprawiały się w Wielkiej Brytanii ceny domów.
Z tej samej ankiety wynika, że o 5 pkt proc. więcej agentów wskazywało w czerwcu na spadek zainteresowania kupujących pierwszy dom niż na jego wzrost. Jednocześnie o 27 pkt proc. więcej agentów sygnalizowało wyższą podaż niż jej obniżenie się. Miesiąc wcześniej przewaga sięgała 22 pkt proc. Relacja sprzedaży do zapasów domów obniżyła się do najniższego poziomu od roku (do 25%).

Katarzyna Siwek
Home Broker

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / HB: Czerwcowa inflacja bez wpływu na gospodarkę pieniężną