Head-hunter popracuje dla Orlenu

PJ
opublikowano: 24-02-2012, 00:00

Nie udało się wybrać następcy Marka Serafina. Kandydaci do zarządu „nie wzbudzili entuzjazmu”.

We wtorek wieczorem, a najpóźniej w środę, mieliśmy poznać nazwisko nowego członka zarządu PKN Orlen ds. petrochemii. Miał zastąpić na tym stanowisku Marka Serafina, który w grudniu 2011 r. został odwołany w związku ze stawianymi mu przez prokuraturę zarzutami dotyczącymi przyjęcia korzyści majątkowej. Maciej Mataczyński, przewodniczący rady paliwowego giganta, zapewniał, że siedmiu kandydatów, którzy znaleźli się w finale konkursu, ma wysokie kompetencje i nie powinno być problemu z wyborem. A jednak po wtorkowych przesłuchaniach w środę rada nie zdecydowała się nikogo powołać w skład zarządu.

— Kandydaci faktycznie byli dobrzy, ale entuzjazmu nie wzbudzili — mówi anonimowo inny członek rady Orlenu. Według niego, rada może dokonać wyboru na kolejnym posiedzeniu zaplanowanym na 6 marca. Albo zostanie uwzględniony ktoś z dotychczasowej siódemki, albo (co bardziej prawdopodobne) rada sięgnie po nową osobę.

— Prawdopodobnie jeszcze raz zwróćmy sie do head-huntera — mówi nasz rozmówca.

Obecnie za petrochemię odpowiada Piotr Wielowieyski, oddelegowany z nadzoru. PKN Orlen chwali się, że segment petrochemiczny osiągnął w 2011 r. (za rządów Marka Serafina) dobre wyniki. Grupa wypracowała w tym segmencie 1,07 mld zł zysku operacyjnego, o 120 proc. więcej niż rok wcześniej. Analitycy zwracają jednak uwagę, że nowy członek zarządu ds. petrochemicznych Orlenu nie będzie miał łatwego zadania.

— Koniec 2011 r. przyniósł spadek marż petrochemicznych. Podczas spowolnienia gospodarczego powtórzenie wyników w tym segmencie będzie sporym wyzwaniem — mówiła niedawno „PB” Monika Kalwasińska, analityk DM PKO BP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane