Hekatomba na rynku aptecznym

  • Alina Treptow
15-11-2013, 00:00

Od początku roku zamknięto ponad tysiąc aptek. Ofiar będzie jeszcze więcej

Ustawa refundacyjna, podobnie jak starożytni bogowie, ma swoje ofiary. Jedną z nich są farmaceuci. Tylko od początku roku zamknęło się 1030 aptek — wynika z analiz firmy badawczej IMS Health.

— Dwie trzecie to placówki indywidualne lub nienależące do minisieci [2-4 apteki — red.] — podaje Marcin Gawroński, analityk IMS Health. Końcowe saldo wygląda nieco lepiej. Ubyło 700 placówek — pojawiają się nowe, otwierane przede wszystkim przez sieci. Te, dzięki skali, radzą sobie dużo lepiej. Na koniec roku ich udział w rynku wyniesieok. 44 proc. Rok później będzie to już 50 proc. Kolejne miesiące również nie zapowiadają się dla farmaceutów różowo, choć, według ekspertów, sezon grypowy będzie dla nich poduszką bezpieczeństwa.

— Ani w czwartym kwartale 2013 r., ani w pierwszym 2014 r. nie spodziewamy się masowych zamknięć. Może do nich dojść w następnych miesiącach, kiedy apteki nie będą miały możliwości odrobienia spadku obrotów [spowodowanych niższymi cenami leków, które chce wprowadzić regulator — red.]. Szacujemy, że liczba placówek zmniejszy się o 100-300. Zamknięć będzie więcej — mówi Michał Pilkiewicz.

Część niezadowolonych przedsiębiorców decyduje się na wyjście z interesu i próbuje go sprzedać. Aleksandra Golecka-Kuźniak, zarządzająca siecią aptek Gemini, twierdzi, że dostaje bardzo dużo ofert sprzedaży. Eksperci uważają, że nie ma wielu ciekawych propozycji — znaczna część placówek jest zadłużona i/lub jest źle zlokalizowana.

Apteki, które nie należą do sieci, nie ukrywają, że są głównymi ofiarami ustawy refundacyjnej i zakazu reklamy. Paweł Klimczak, prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek (IGWPAiA) oraz właściciel niezależnej apteki, uważa, że duże sieci jeszcze przed wejściem nowego prawa zdążyły wypracować sobie silną pozycję.

— Prowadzą programy, które są poza zasięgiem pojedynczych podmiotów. Mają też silniejszą pozycję przetargową w rozmowach z hurtowniami i producentami leków — uważa Paweł Klimczak. Zdaniem eksperta, pojedyncza apteka nie ma dzisiaj możliwości zwiększaniasprzedaży. IGWPAiA próbuje temu zaradzić i zachęca członków m.in. do wstępowania do grup zakupowych. Bez tego, jego zdaniem, w przyszłym roku mogą sobie nie poradzić.

— Wydatki na refundację zostaną prawdopodobnie obniżone, spadnie sprzedaż i trudno będzie utrzymać status quo — mówi Paweł Klimczak.

Część aptek, próbując się ratować, już dzisiaj sięga po kontrowersyjne metody. Według Grzegorza Rogaczewskiego, prezesa firmy Dziesięcina, specjalizującej się w obsłudze finansowej aptek, część podmiotów eksportuje leki, mimo że prawo tego zabrania.

Według jego szacunków, w ten proceder jest zaangażowana co dziesiąta placówka. IMS Health szacuje, że w ciągu ostatniego roku apteki sprzedały za granicę farmaceutyki warte nawet 1 mld zł.

 

Zobacz 10 innych najpopularniejszych tekstów w 2013 r.

Pozew zbiorowy za ścięcie OFE

Polski przemysł zawstydził Europę

Koszmar Krauzego

Fiskus wytoczył ciężkie działa

Polska finansuje resztę świata

Bankrut zamiast „disnejlandu”

Rozmontujmy biurokrację ustawą Wilczka

Amazon zatrudni 6000 Polaków

Nikt nie pasuje, tylko Volkswagen

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu