Helikoptery toną w sporze

Katarzyna Kopczyńska
14-09-2007, 00:00

Termin został przedłużony, ale i tak oferty mogą trafić do kosza. Wszystko rozbija się o 3 cm i umiejscowienie noszy.

Wart 500 mln zł przetarg nadal nierozstrzygnięty

Termin został przedłużony, ale i tak oferty mogą trafić do kosza. Wszystko rozbija się o 3 cm i umiejscowienie noszy.

11 września, po rocznych negocjacjach, resort zdrowia miał dostać oferty na dostawę 23 helikopterów medycznych i symulatora lotów. Zamówienie warte jest 500 mln zł. W przetargu uczestniczą włosko-brytyjska Agusta Westland i francusko-niemiecki Eurocopter.

— Na wniosek oferentów wydłużyliśmy czas składania ofert — mówi Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia.

Termin upływa 27 września.

Resort ma twardy orzech do zgryzienia. Agusta złożyła sześć protestów.

— Ostateczna wersja specyfikacji, wydana przez resort 31 sierpnia, zawiera kilka wymogów technicznych, które nie przedstawiają żadnej istotnej korzyści dla operacji medycznych, a dyskryminują śmigłowce Agusty — uważa Matthew Harvey, dyrektor polskiego przedstawicielstwa Agusty.

Zakład zamówień publicznych odrzucił jednak zastrzeżenia oferenta. Ma 5 dni na odwołanie.

Bój o 3 cm...

Według informacji „PB”, w specyfikacji zapisano np., że odległość między górną powierzchnią materaca a sufitem musi mieć 97 cm. Tymczasem w helikopterze Agusty ma 94 cm. Zwolennicy Eurocoptera mówią, że odległość jest istotna, ponieważ gwarantuje lepszy dostęp do pacjenta, na przykład umożliwia zrobienie masażu serca „na prostych rękach”. Podobnych powodów sporu jest więcej.

— Agusta starała się o wydłużenie terminu składania ofert, ale chce też unieważnienia przetargu. Wykorzystuje wszystkie sposoby, by został skasowany — mówi osoba znająca kulisy przetargu.

Oficjalnie ani resort zdrowia, ani Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, ani Eurocopter nie chcą komentować sprawy.

Czyj śmigłowiec jest lepszy, trudno ocenić. Niełatwo też zdecydować, czy przetarg lepiej skasować, czy prowadzić dalej i wikłać się w protesty i arbitraże. Helikoptery muszą być dostarczone do końca 2010 r. Do tego czasu obowiązuje bowiem ustawa dotycząca ich zakupu. Po 2010 r. maszyny lotniczego pogotowia będą też — ze względu na wiek — miały problem z uzyskiwaniem pozwoleń na loty. Dlatego szybki wybór dostawcy to konieczność.

...czy o coś więcej

Na razie pewne jest jedno. Ani Agusta, ani Eurocopter łatwo się nie poddadzą. Włosko-brytyjski koncern może liczyć na wsparcie pracowników polskich firm. W przetargu nie ma co prawda offsetu, ale załogi PZL Świdnik i PZL Rzeszów liczą, że rząd wybierze firmę, która da im kontrakty. Solidarność napisała nawet list do premiera, w którym podkreśla, że rząd „powinien wziąć pod uwagę (…) kryteria dające możliwość pracy dla naszych pracowników (produkcja części, napędów i serwisowania)”.

Agusta prawie 12 lat współpracuje z PZL Świdnik, od którego kupuje kadłuby do śmigłowców. Jej wygrana oznaczałaby dodatkowe zamówienia dla spółki. PZL Rzeszów dostarczałby silniki.

EC-135

Zaletą tego helikoptera ma być dobry dostęp lekarza do pacjenta i nowoczesny sprzęt medyczny.

Agusta Grand

Zaletą włoskiego śmigłowca ma być szybkość transportowania pacjenta i także nowoczesny sprzęt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kopczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Helikoptery toną w sporze