Herman: Modrzejewskiego odwołano za złe wyniki PKN Orlen

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 01-02-2005, 17:38

Przyczyną odwołania przez Radę Nadzorczą PKN Orlen prezesa spółki Andrzeja Modrzejewskiego 8 lutego 2002 r. były złe wyniki ekonomiczne oraz fakt, że Modrzejewski utracił zaufanie ministrów skarbu dwóch kolejnych rządów - zeznał we wtorek przed sejmową komisją śledczą były szef RN PKN Orlen Andrzej Herman.

Przyczyną odwołania przez Radę Nadzorczą PKN Orlen prezesa spółki Andrzeja Modrzejewskiego 8 lutego 2002 r. były złe wyniki ekonomiczne oraz fakt, że Modrzejewski utracił zaufanie ministrów skarbu dwóch kolejnych rządów - zeznał we wtorek przed sejmową komisją śledczą były szef RN PKN Orlen Andrzej Herman.

    Herman kilkakrotnie podkreślił, że nie było związku między zatrzymaniem Modrzejewskiego 7 lutego 2002 r. przez ówczesny UOP a jego odwołaniem następnego dnia. Jego zdaniem, zatrzymanie to było "skandaliczne" i w efekcie wymierzone w Radę Nadzorczą koncernu, która po upublicznieniu faktu zatrzymania Modrzejewskiego znalazłasię w bardzo trudnej sytuacji.

    Herman obszernie nakreślił sytuację finansową PKN, za prezesury Modrzejewskiego. Jego zdaniem, wyniki spółki za lata 2000 i 2001 rynek kapitałowy oceniał zdecydowanie negatywnie. Przypomniał, że w 2001 r. akcje PKN Orlen straciły ponad 26 proc pierwszego notowania. To dlatego RN pod jego przewodnictwem zdecydowała oniewypłaceniu zarządowi premii kwartalnej.

    Świadek zaprzeczył, by kiedykolwiek naciskał na innych członków Rady Nadzorczej w sprawie odwołania Modrzejewskiego. Powiedział, że wcale nie miał pewności, że do tego dojdzie, choć jak podkreślił - gdyby to się nie udało - podałby się do dymisji. Jak dodał, już wcześniej, w grudniu 2001 r. usiłował przegłosować w Radzie Nadzorczej wniosek o zawieszenia Modrzejewskiego, lecz jego wniosek przepadł w głosowaniu.

  Herman powiedział, że następcę Modrzejewskiego, Zbigniewa Wróbla przedstawili mu wiceministrowie skarbu Piotr Czyżewski i Ireneusz Sitarski. Wtedy przypuszczał, że jest to kandydat ministerstwa skarbu. Zmienił zdanie dwa lata później, po rozmowie z b. ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem, który miał powiedzieć, że Wróbel to człowiek Jana Kulczyka.

    Pytany o swe związki z  Janem Kulczykiem, Herman powiedział, że  spotkał się  z nim dwukrotnie, prawdopodobnie w lutym 2002 r. i były to spotkania biznesowe. Kulczyk niepokoił się słabymi wynikami koncernu. Nie było mowy o nowym prezesie - Zbigniewie Wróblu, ani innym kandydacie na prezesa - powiedział. oprócztematów związanych z PKN rozmawiano także o Chinach, których "Kulczyk jest znawcą". "W siedzibie +Warty+ Kulczyk ma piękną kolekcję chińskich mebli" - zdradził Herman.    Posłowie pytali także b. szefa RN PKN Orlen o jego kontakty z funkcjonariuszami służb specjalnych.  Herman przyznał, że szef b. delegatury UOP w Bydgoszczy, która nadzoruje płocki koncern, płk Piotr Lenart dzwonił do niego między 5 a 7 lutego 2002 roku i pytał o kontrakt na dostawy ropy, jaki PKN Orlen miał podpisać z firmą J&S.     Inny jego znajomy ze służb, to  płk. Kamiński, do którego zwrócił z pytaniem, czy - jako szef Rady Nadzorczej PKN Orlen - musi wypełniać ankietę, aby uzyskać certyfikat bezpieczeństwa - prawo dostępu do informacji niejawnych. Kamiński - jak mówił Herman - skierował go do Lenarta, którego wtedy poznał. Potem - jak przyznał - polubił go jadł z nim nawet kolację z okazji awansu pułkownika.

    Herman wyjaśniał, że nie chciał wypełniać ankiety ponieważ dowiedział się, że osoby, które mają dostęp do informacji niejawnych są stale sprawdzane przez służby. W trakcie przesłuchania okazało się, że na odpłatnych  studiach (8 tys. zł) prowadzonych przez Hermana na warszawskiej SGH (jest on profesorem tej uczelni - PAP) dotyczących oceny wartości firmy, znaleźli się podlegli Lenartowi funkcjonariusze UOP. Herman tłumaczył, że UOP chciał mieć wykształconych ludzi, którzy znaliby się na sprawach finansowych. Herman nie pamiętał, by Lenart kontaktował się z nim w dniu zatrzymania b. prezesa PKN Andrzeja Modrzejewskiego 7 lutego 2002 r. Wykluczył, by przekazywał jakieś dokumenty z PKN Orlen UOP nie przypomina sobie też, by kazał pracownikom spółki przekazywać UOP takie dokumenty UOP. Powiedział, że Lenart próbował z nim rozmawiać na temat kontraktów na dostawę ropy do koncernu, lecz Herman nie znał ich treści.

    B. szef RN PKN Orlen powiedział, że nie wie nic na temat prowizji przy dostawach ropy do PKN Orlen. Zaznaczył jednak, że Lenart wspominał mu, że takie prowizje mogą istnieć, ale on nie chciał w to wierzyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane