Hewlett - Packard dostał pstryczka w nos

Kamil Kosiński
opublikowano: 26-11-2008, 00:00

Imitacja lepsza od oryginału. Kartridże Black Point wydajniejsze od HP. Taki wynik przyniosły nizależne badania w Niemczech.

Imitacja lepsza od oryginału. Kartridże Black Point wydajniejsze od HP. Taki wynik przyniosły nizależne badania w Niemczech.

Producenci drukarek od dawien dawna toczą spór z niezależnymi producentami tuszy i tonerów: o jakość produktów, rzecz jasna. Wytwórcy zamienników, nieopatrzonych znanym logo, walczyli o klientów jedynie ceną i — w zasadzie — potulnie i milcząco przyjmowali argumentację producentów sprzętu, że materiały eksploatacyjne tej samej marki co drukarka sprawdzają się lepiej niż te od innych producentów.

Tymczasem sensacja: wrocławska spółka Black Point postanowiła zagrać va banque. Jako pierwszy polski producent materiałów eksploatacyjnych zdecydowała się na niezależne testy w instytucie Innovationstechnik w Bremie.

Porównano tam kartridże do drukarek Hewlett-Packarda — oryginalne czarny HP21 i kolorowy HP22 oraz odpowiadające im BPH21 i BPH22. Badania przeprowadzono jak Pan Bóg przykazał (a konkretnie: zgodnie z normami ISO 24711 i ISO 24712). W ramach testu sprawdzanych było 18 kartridży atramentowych każdego rodzaju w trzech jednocześnie pracujących drukarkach. Drukarki potrzebowały nawet kilku tygodni, by zadrukować wiele stron za pomocą jednej "porcji" atramentu.

Wyniki? Wydajność produktów Black Point jest większa od produktów producenta drukarki! Wydajność czarnych atramentów nr 21 marki Black Point okazała się trzykrotnie większa niż tych z oferty HP, a w przypadku kolorowego kartridża nr 22 — ponaddwukrotnie większa! Dowody: kartridże kolorowe Black Point wydrukowały o 188 stron więcej niż produkty HP, a w przypadku atramentów czarnych różnica na korzyść Black Point wyniosła średnio aż 442 strony.

Równie dobrze "podrabiane" atramenty wypadły pod względem niezawodności. Jürgen Kuls z Innovationstechnik zapewnia, że w przypadku 36 testowanych produktów marki Black Point nie było ani jednego wadliwego. Zbliżona, ale jednak nie lepsza od oryginału, okazała się też jakość samych wydruków dokonanych za pomocą niemarkowych tuszy.

Inni tylko kopiują nasze pomysły

Wojciech Grunwald

dyrektor działu materiałów eksploatacyjnych w pionie druku i przetwarzania obrazu Hewlett-Packard Polska

Mamy w ofercie materiałów eksploatacyjnych kilkaset produktów. Badanie, które przeprowadziła firma Black Point, dotyczyło dwóch wkładów. Dlatego trudno z niego wyciągać daleko idące wnioski. Jako lider rynku urządzeń drukujących ponosimy koszty związane z rozwojem technologii, w tym także innowacji materiałów eksploatacyjnych. Nasze, często przełomowe, rozwiązania wykorzystują potem producenci "materiałów alternatywnych" — takich jak np. Black Point. Zdajemy sobie sprawę, że ważna w wyborze urządzenia jest nie tylko jego cena, ale — co oczywiste — i koszty eksploatacji, związane ściśle z tym, ile dana osoba lub firma drukuje, oraz z tym, co drukuje. Do tych potrzeb dostosowa-liśmy naszą ofertę. Mamy zatem tusze o różnych pojemnościach, sprzedawane w zestawach z np. papierem fotograficznym, w zestawach podwójnych — po to, aby zapewnić jak najlepszą cenę wydruku strony czy zdjęcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane