Highwood ma 5 proc. Agrosu

Michał Kobosko
opublikowano: 1999-12-28 00:00

Highwood ma 5 proc. Agrosu

Amerykański fundusz inwestycyjny Highwood Partners zdołał w wyniku wezwania dokupić 4 proc. akcji Agrosu, powiększając swoje udziały do blisko 5 proc.

Jak wczoraj podano, w ramach zapisów zakończonych 23 grudnia zawarto transakcje na 446 tys. 525 akcji, czyli 4 proc. kapitału Agrosu.

Przypomnijmy, że wezwanie ogłoszono 7 grudnia. Highwood deklarował chęć objęcia 4,2 mln akcji Agrosu (38,18 proc. kapitału i 15,27 proc. głosów) po 23 zł za sztukę. Highwood Partners wraz z podmiotem dominującym i podmiotami zależnymi miał przed wezwaniem 95 tys. 527 akcji Agrosu. Oznacza to, że obecnie amerykańska grupa powinna mieć blisko 5 proc. akcji polskiej spółki.

Czy taki wynik wezwania to sukces czy porażka? Na pierwszy rzut oka, wynik jest kiepski. Highwood musiał zaangażować ponad 48 mln zł (kaucja w wysokości połowy wartości wezwania), a otrzymał akcje zaledwie za 10,3 mln zł.

Ale z innych względów wynik wezwania trzeba uznać za sukces. Po pierwsze, mimo wielu spekulacji na rynku, Amerykanie nie podnieśli oferowanej ceny. Ta zaś mogła być atrakcyjna tylko na początku okresu wezwania, kiedy to tradycyjnie mało kto na nie odpowiada. Od 21 grudnia kurs akcji na fixingu przebił 23 zł, w notowaniach ciągłych cena wezwania została przekroczona jeszcze wcześniej. Zatem można się wręcz dziwić inwestorom, którzy poszli na rękę Amerykanom.

Po za tym, zarząd Agrosu, który kilka miesięcy wcześniej nie odważył się skomentować przejęcia firmy przez Pernod Ricard, teraz publicznie skrytykował inwestycję Amerykanów, podając w wątpliwość ich intencje. To także mogło mieć wpływ na zachowanie drobnych akcjonariuszy.

Co będzie dalej? Polscy przedstawiciele firmy Highwood odmawiają komentarza w sprawie planów związanych z posiadanym pakietem Agrosu. Podrzymują jedynie wcześniejsze wypowiedzi, że zakup akcji Agrosu jest dla Amerykanów średnioterminową inwestycją finansową.

Na razie można więc jedynie spekulować, że za kilka miesięcy Highwood zacznie negocjować sprzedaż akcji firmie Pernod Ricard. Obecnie Francuzi kontrolują poprzez swoją spółkę zależną Santa Lina 4 mln 75 tys. akcji, co stanowi 37,045 proc. kapitału, ale aż 74,09 proc. głosów. Jeśli zechcą wycofać spółkę z publicznego obrotu (a biorąc pod uwagę m.in. ich apetyt na kupno Polmosów, byłoby to logiczne), będą gotowi słono zapłacić za skupienie akcji z rynku.