Historia Lehman Brothers nie może się powtórzyć

Jacek Kowalczyk
27-04-2009, 00:00

Kilkuset prawników, różne systemy prawne, miliardy dolarów i długie lata pracy — takiego bankructwa świat jeszcze nie widział.

Upadłość amerykańskiego giganta będzie ciągnąć się latami — mówi David Ereira z kancelarii Linklaters

Kilkuset prawników, różne systemy prawne, miliardy dolarów i długie lata pracy — takiego bankructwa świat jeszcze nie widział.

15 września 2008 r. boleśnie wpisał się w gospodarczą historię świata. Ogłoszona tego dnia upadłość banku Lehman Brothers wywołała zapaść na rynkach finansowych i największy od wielu dziesięcioleci kryzys w globalnej gospodarce. Jednak traktowanie upadku amerykańskiego giganta jako wydarzenia z przeszłości jest błędem. Faktyczne bankructwo dopiero się zaczyna.

— Jesteśmy ciągle na początku drogi. Wygaszenie tak potężnego banku wymaga wielu lat i zaangażowania setek prawników na całym świecie. W samym Londynie zespół zajmujący się upadłością Lehman Brothers International Europe, oddziału europejskiego, liczy około 150-200 osób — mówi David Ereira, partner londyńskiej kancelarii prawnej Linklaters, odpowiedzialny za przeprowadzenie procesu upadłościowego europejskiej części Lehman Brothers.

Węzeł gordyjski

Jedna z największych trudności w rozliczeniu zobowiązań Lehman Brothers polega na jego zaawansowanej międzynarodowej strukturze.

— Grupa prowadziła działalność w ogromnej liczbie krajów, a więc upadłość musi przebiegać w ramach wielu odrębnych systemów prawnych, oparta na różnych procedurach upadłościowych. To ogromnie komplikuje rozliczenie wierzycieli — podkreśla David Ereira.

Przed upadkiem wartość aktywów holdingu szacowana była na setki miliardów dolarów. Ile z tej kwoty wierzycielom uda się odzyskać?

— Tego nie wie nikt. Nie da się przedstawić żadnych cokolwiek znaczących liczb. Wartość aktywów LB jest bardzo zmienna. Problem polega na tym, że poszczególne podmioty grupy zawierały między sobą ogromną liczbę transakcji. Od tego, ile uda się uratować pieniędzy z jednej spółki, zależy więc, ile odzyskamy z innej — mówi partner z Linklaters.

Jego zdaniem, niemożliwe jest nawet szacowanie wartości grupy przed bankructwem.

— Wówczas bilans Lehman Brothers Holding Inc. wynosił około 600 mld USD. Jednak wiele jego pozycji było opartych na instrumentach zabezpieczających, więc faktyczna wartość mogła być inna — mówi David Ereira.

Nigdy więcej

Wszystko wskazuje na to, że za kilka lat, kiedy procedura upadłości się skończy, z giganta, jakim był Lehman Brothers, zostanie jedynie wspomnienie.

— Procedura upadłości zakończy się jakąś formą likwidacji. Jaką konkretnie, to zostanie postanowione dopiero po ostatecznej dystrybucji wierzytelności. Nie należy jednak spodziewać się żadnych przejęć. Po prostu nie ma czego kupować. Musimy pogodzić się z tym, że niedługo nawet marka Lehman Brothers przestanie istnieć. Po takim zamieszaniu nic właściwie nie jest warta, nikt nie chce jej kupić — mówi partner z Linklaters.

Jeszcze do niedawna marka była niemal legendą — bank działa od 1850 r. To pokazuje, jak w ciągu jednego dnia z portfeli wierzycieli mogły wyparować miliardy dolarów. Dlatego historia Lehman Brothers nie może się powtórzyć.

— Najważniejszą lekcją jest to, że już nigdy żadna instytucja finansowa nie powinna upadać w tak niezorganizowany, chaotyczny sposób. Nie chodzi tylko o potrzebę stworzenia bardziej restrykcyjnych przepisów. Konieczna jest też współpraca między instytucjami finansowymi i międzynarodowymi nadzorcami — mówi David Ereira.

Jego zdaniem, wszystkie najważniejsze instytucje finansowe powinny mieć opracowane plany na wypadek podobnych tragedii.

— Takie dokumenty powinny zawierać wszystkie informacje na temat tego, jak działają systemy operacyjne, gdzie są bazy danych, gdzie jest gotówka. Aby w razie upadku każdy, kto przejmuje władzę nad instytucją, by ją ratować, był w stanie natychmiast objąć nad nią pełną kontrolę. Jeśli tworzymy plany na wypadek katastrof środowiskowych czy terrorystycznych, to dlaczego nie mielibyśmy przygotować planów przeciwko katastrofom finansowym — twierdzi David Ereira.

Jacek Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Historia Lehman Brothers nie może się powtórzyć