Hollywood wchodzi na rynek NewConnect

Karol Jedliński
opublikowano: 21-06-2010, 00:00

Konrad Wojterkowski, były

MCSI Films inwestuje w wielkie produkcje filmowe z amerykańskimi gwiazdami

Konrad Wojterkowski, były

udziałowiec Próchnika,

rusza na podbój kin.

Pomogą mu Bill Murray

i Robert Duvall.

Początek XX wieku. Pewien dziwak od lat chowa się w swoim domku, gdzieś na amerykańskiej prowincji. Gra go Robert Duvall, zdobywca Oskara, znany m.in. z "Ojca chrzestnego". W szefa zakładu pogrzebowego, który ma mu za życia wyprawić wielką stypę, wciela się Bill Murray, ten od "Ghostbusters". Oto gwiazdy hollywoodzkiego komediodramatu "Aż po grób" ("Get Low"), który do amerykańskich kin wchodzi 30 lipca. Od strony finansowej dużą rolę gra tu polski kapitał. W film trochę zainwestował TVN, ale przede wszystkim spółka MCSI Films. Stoi za nią Konrad Wojterkowski, właściciel grupy firm spod marki MCSI, dotychczas zarabiających głównie na rozwiązaniach IT dla administracji publicznej.

Człowiek akcji

Filmowa część biznesów inwestora objęła 10 proc. udziałów w zyskach z "Get Low", którego wiodącym producentem jest amerykański potentat Richard D. Zanuck, ten od "Szczęk" i "Alicji w Krainie Czarów". Konrad Wojterkowski wyłożył na produkcję filmu 350 tys. USD, z czego 0,5 proc. praw już sprzedał, za 180 tys. EUR.

— Oczekuję, że "Aż po grób" na całym świecie przyniesie nam kilka milionów złotych zysku. Dlatego idę za ciosem i już w lipcu zamierzam wprowadzić MCSI Films na NewConnect, by pozyskać finansowanie na kolejne, jeszcze większe produkcje — zapowiada Konrad Wojterkowski, którego inne spółki co roku przynoszą około 200 mln zł przychodów i kilkanaście milionów złotych zysku.

— To biznes, który może dać duże zyski, ale też niesie za sobą ryzyko. Z drugiej strony filmy kręci się od ponad stu lat i ktoś wciąż na tym zarabia — ocenia Przemysław Rawecki, dyrektor biura emisji i operacji kapitałowych w Noble Securities.

Dotychczas na giełdzie Konrad Wojterkowski pojawił się na poważnie raz, gdy na przełomie lat 2007 i 2008 bez większych sukcesów rozdawał karty w Próchniku. Zasłynął też akcjami w stylu hollywoodzkim, jak w zeszłym roku, gdy spontanicznie złożył życzenia urodzinowe Donaldowi Tuskowi. Do premiera podjechał aston martinem wartym 1,5 mln zł.

3D i Oskary

Teraz jako jedyny akcjonariusz MCSI Films wprowadza go na rynek alternatywny, chcąc zdobyć około 6 mln zł. Sam zachowa po tej operacji prawie 75 proc. głosów na walnym. Jeśli wszystko (emisja i sprzedaż "Get Low") się uda, to nie wyklucza kolejnych emisji. Tyle że tym razem w skali kilkudziesięciu milionów złotych, bo, jak twierdzi, czytał scenariusze, które warte są takich inwestycji.

— Już zaczynamy pracować nad "City of Gold", katastroficznym filmem w 3D, i na to pójdzie 3-4 mln zł z emisji. Tu chcemy zatrudnić gwiazdę pokroju Daniela Lewisa lub Richarda Gere’a. Podobnie jak celujemy w Russella Crowe’a w kolejnym obrazie, "Designated Driver". 1,9 mln zł pójdzie na zwrot pożyczki do spółki matki — tłumaczy Konrad Wojterkowski.

Na małej giełdzie jest już spółka parająca się produkcją filmową. To East Pictures, której projektem referencyjnym było "Ciacho" i na razie cicho jest o kolejnych projektach spółki, a jej kurs przez ostatnie trzy miesiące spadł o ponad 50 proc.

— Wiem, że nie uniknę porównania z East Pictures. Tyle że w mojej spółce są nie obietnice, lecz dwa gotowe projekty. Oprócz "Get Low" to film "Limousine" w który włożyliśmy 2,4 mln zł — tłumaczy inwestor.

Dodaje, że liczy na nominacje do Oskarów dla "Get Low". Dla aktorów i Jana A. P. Kaczmarka, autora muzyki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy